Wojciech Szczęsny ma za sobą kolejny udany turniej w barwach reprezentacji Polski. Mimo że odpadliśmy z Euro 2024 już po porażkach z Holandią oraz Austrią, to do jego formy nikt nie mógł się przyczepić. Nieraz ratował zespół przed utratą gola, a jego interwencja w pierwszym meczu po strzale Virgila van Dijka śmiało może kandydować do najlepszej podczas całego wydarzenia. Sam od dłuższego czasu zapowiadał jednak, że po turnieju w Niemczech zakończy reprezentacyjną karierę.
- Nie jestem gotowy zadeklarować się, że odchodzę - wypalił na antenie TVP Sport, czym sprawił, że w głowie wielu kibiców pojawiła się nadzieja na kolejne występy. Od dłuższego czasu sam zapowiadał, że po turnieju w Niemczech chce zakończyć reprezentacyjną karierę, a dodatkowo po wygaśnięciu w 2025 roku kontraktu z Juventusem całkowicie przejdzie na sportową emeryturę.
Sytuacja uległa jednak zmianie w ostatnim czasie. Saudyjskie Al-Nassr wskutek słabej formy Davida Ospiny zapragnęło ściągnięcia klasowego bramkarza i za cel obrano właśnie Polaka. Choć początkowo nie chciał się zgodzić, to rzekomo po namowach samego Cristiano Ronaldo zmienił decyzję. Na przeszkodzie nie będzie stał Juventus, który właśnie zakontraktował jego następcę, co potwierdził właśnie Fabrizio Romano.
"Juventus ogłosi podpisanie umowy z Michele Di Gregorio na początku lipca, niezależnie od porozumienia między Szczęsnym a Al-Nassr. Włoch złożył już podpis pod kontraktem, a dzięki temu Monza otrzyma 18 mln euro plus dwa mln euro w bonusach" - czytamy. Tym samym włoski klub wydaje się, że nie ma możliwości odrzucić potencjalnej oferty za Szczęsnego. Władze klubu chcą, by ten zszedł z budżetu płac, dlatego są gotowi "oddać go za grosze".
Wszystko wskazuje zatem na to, że po krótkich wakacjach Szczęsny zapewne jedynie na moment wróci do Turynu, a następnie wyleci na Bliski Wschód. Włoskie media twierdzą, że za dwa lata gry zarobi w nowym zespole ok. 40 mln euro.