Boks. Marco Huck: Powietkin boi się Kliczków, ja ich pokonam

Marco Huck, który 25 lutego w Stuttgarcie zmierzy się z regularnym mistrzem świata federacji WBA w wadze ciężkiej Aleksandrem Powietkinem twierdzi, że powodem odwołania potyczki jego rosyjskiego rywala z Władimirem Kliczką był strach przed konfrontacją z Ukraińcem.

Sport.pl w mocno nieoficjalnej wersji... Polub nas na Facebooku ?

- Jestem szczęśliwy, że będę walczył o mistrzostwo świata w wadze ciężkiej. Dla mnie to jak wygrana na loterii. Chcę zostać następcą Maksa Schmelinga, ale walka z Powietkinem jest dla mnie tak naprawdę tylko pewnym etapem przed starciem z braćmi Kliczko. Nigdy nie rozumiałem, dlaczego Powietkin nie chce wyjść do ringu z Władimirem. Sądzę, że po prostu boi się Kliczków. Ja na pewno nie - zaznacza niemiecki bokser bośniackiego pochodzenia.

27-letni Huck jest pewien, że po wygranej z Powietkinem będzie miał okazję do wyjścia na ring przeciwko panującym w wadze ciężkiej braciom Witalijowi i Władimirowi. Bokser grupy Sauerland Event nie ma wątpliwości, że w tych potyczkach może pokusić się o zwycięstwo.

- Chcę pokonać Powietkina, a potem walczyć z dwoma braćmi. Wiem, że to mocni bokserzy i szanuję ich osiągnięcia. Jestem jednak pewien, że będę w stanie pobić ich obu. Jeśli nie stawia się przed sobą celu mierzenia się z najlepszymi, to uprawianie tego sportu nie ma sensu - uważa podopieczny trenera Uliego Wegnera.

Starcie z Powietkinem będzie dla Hucka pierwszą walką w kategorii ciężkiej. Jeśli nie uda mu się pokonać Rosjanina, wówczas najprawdopodobniej pozostanie mistrzem świata federacji WBO w wadze cruiser, którym jest od sierpnia 2009 roku.

Specjalny serwis o boksie. Sprawdź Bokser.org ?

Więcej o: