Inessa Tuszkanowa: Chcę pokazać, że kobiety też potrafią jeździć

- Jestem przede wszystkim kierowcą rajdowym i chcę żeby właśnie tak ludzie mnie postrzegali. Chcę być jak najlepsza. Robię co mogę, by podnosić swoje umiejętności, ale w tym męskim świecie kobietom trudniej się rozwijać - mówi w rozmowie ze Sport.pl Inessa Tuszkanowa, ukraińska zawodniczka startują w Rajdzie Polski.

25-letnia Tuszkanowa łączy starty w rajdach z pracą modelki, ma na koncie m.in. trzy okładkowe sesje w "Playoboyu". W rajdach debiutowała pięć lat temu, za kierownicą Deawoo Sens. Dziś jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych kobiet w sportach motorowych i jedną z gwiazd 69. Rajdu Polski, eliminacji Platinum Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski.

Jak ocenisz swoje pierwsze kilometry na trasie Rajdu Polski?

- Jeśli popatrzymy na czas, to kiepsko, ale w kwalifikacjach było lepiej niż na treningu. Podczas treningu nie znałam trasy, nie wiedziałam jak się po niej poruszać. Pierwsza część odcinka kwalifikacyjnego wyglądała dobrze, na szutrowej nawierzchni było z kolei ślisko. To naprawdę trudny rajd.

Zwłaszcza dla obcokrajowców

- Oczywiście polscy kierowcy wiedzą wszystko o tych trasach. Dla mnie są one bardzo kłopotliwe, ale w sobotę pokażę swoją najlepszą jazdę. Jestem trochę zestresowana. Startuję na Litwie i w Estonii i tam nic nie jest mnie w stanie zaskoczyć. Ludzie już mnie znają. Kiedy pojawiam się w Polsce wszyscy na mnie patrzą, chcą robić zdjęcia. Chcę dać z siebie wszystko, ale tutaj trudno mi się skoncentrować na jeździe.

Myślałem, że już zdążyłaś się do tego przyzwyczaić. Kibice w Polsce Cię uwielbiają, było to widać choćby na Rajdzie Barbórki.

- Ja też uwielbiam kibiców. Rozmawiam z nimi przez m.in. przez Facebooka. Dostaję dużo pozytywnych wiadomości. To daje mi siłę. Ale wiesz jak trudny był dla mnie Rajd Barbórki? Kładłam się do łóżka o trzeciej w nocy, a musiałam wstawać o siódmej lub szóstej, bo poza startem wciąż udzielałam wywiadów, uczestniczyłam w sesjach zdjęciowych.

Teraz chcesz pokazać, że potrafisz też szybko jeździć?

- Myślę, że w tym momencie nie jestem jeszcze dobrym kierowcą, ale staram się wskoczyć na jak najwyższy poziom. Trudno uzyskiwać dobre rezultaty na trasach, których się nie zna. To dotyczy także mężczyzn. Maciej Oleksowicz pojechał w litewskim Rajdzie 300 Jezior i zajął dopiero 10. miejsce. Jaki wynik mogę osiągnąć na Rajdzie Polski? Jestem tu tylko gościem. Chcę dojechać do mety. Oczywiście mogę cisnąć do dechy i jechać wariacko, ale wtedy wystarczy jeden błąd i jazda szybko się dla mnie skończy. W mojej klasie startuje tylko siedem samochodów. Pojadę taktycznie, nie muszę się spieszyć.

Bardziej czujesz się modelką czy kierowcą?

- Jestem przede wszystkim kierowcą rajdowym i chcę żeby właśnie tak ludzie mnie postrzegali. Chcę być jak najlepsza. Robię co mogę, by podnosić swoje umiejętności, ale w tym męskim świecie kobietom trudniej się rozwijać. Zawsze pojawiają się problemy - z budżetem, z obsługą techniczną, ze znalezieniem pilota. Denerwuje mnie ta sytuacja, bo nie mogę skupić się tylko na jeździe. Na moich domowych trasach po prostu latam. Tutaj jestem zakłopotana.

Przeszło Ci już kiedyś przez myśl: "Ok, mam tego dość, rezygnuję"?

- To nie w moim stylu. Kiedy przychodzi trudny moment mówię sobie: "Inessa, musisz się pozbierać. Nabierz siły i idź dalej. Potrafisz." Ale na pewno jako kobiecie jest mi trudniej.

Bo rajdy to męski świat.

- Nie obchodzi mnie to. Oczywiście to męski świat, ale niektórzy mężczyźni gotują lepiej od kobiet, a inni nie potrafią prowadzić auta. To kwestia osobowości.

W sportach motorowych udało się zrobić karierę kilku kobietom.

- Dobrym przykładem jest Michele Mouton. Osiągała dobre wyniki, ale to było w innych czasach. Teraz kobiety mają mniejsze szanse a przebicie się. Rozmawiam o tym z innymi zawodniczkami, mamy stały kontakt, m.in. z Ramoną Karlsson. Ona pochodzi z kraju o dużych tradycjach rajdowych (jest Szwedką - przyp. kris), ja jestem z Ukrainy, gdzie rajdy nie są popularne, więc mam trudniej. Poznałam też Danikę Patrick. Możemy pokazać, że kobiety też potrafią jeździć.

Do tego potrzeba startów w dużych imprezach. Wierzysz, że uda Ci się regularnie startować w mistrzostwach świata lub mistrzostwach Europy?

- Bardzo bym chciała i ciężko na to pracuję. Cały czas szukam zespołu i budżetu, ale w tym roku nie mam szans na regularne występy. Ostatni raz ścigałam się w maju. Przez całe wakacje nie miałam ani jednego startu. Rajd Polski to największy rajd w jakim biorę udział w tym roku. Marzę o startach autem WRC. Rajdy wciąż się zmieniają. Co roku zmienia się część przepisów, pojawią się też nowe zespoły fabryczne m.in. Hyundai i Volkswagen, ale ich szefowie nie są zainteresowani kobiecymi załogami.

Teraz do każdego startu przygotowujesz się sama?

- Muszę przygotować się jako kierowca, ale też zadbać o sprawy organizacyjne, zaplecze techniczne, logistykę itd. Wszystko jest na mojej głowie. Marzę o tym, by być wyłącznie kierowcą i przestać się bać o sprawy organizacyjne. Wtedy byłoby mi łatwiej osiągać dobre wyniki.

Myślałaś kiedyś, by startować w innych sportach motorowych?

- W ubiegłym roku występowałam w wyścigach w Rosji. Długo przygotowywałam się do tego startu, ale myślę, że w przyszłości poradziłabym sobie także w wyścigach.