Robert Kubica reaguje na fatalne zachowanie Polaków. Przekroczyli granice

Siedem lat czekał samochodowy Rajd Polski, by powrócić do kalendarza najbardziej prestiżowej serii wyścigowej, czyli WRC. Niestety od początku rywalizacji organizatorzy zmagają się z plagą bardzo nierozważnych zachowań kibiców, którzy ustawiają się w bardzo niebezpiecznych dla siebie oraz kierowców miejscach. Zareagować postanowił sam Robert Kubica, który na antenie TVP Sport zaapelował do fanów o rozsądek.

Rajd Polski to najbardziej prestiżowa impreza samochodowa w naszym kraju, a także drugi najstarszy rajd na całym świecie. Bardziej wiekowy jest jedynie Rajd Monte Carlo (o 10 lat). Zorganizowany po raz pierwszy w 1921 roku na trasie Warszawa - Białowieża, nasz krajowy rajd przez lata zaliczał się do czołówki najważniejszych samochodowych zawodów świata. Niestety w ostatnich latach jego istotność znacznie się zmniejszyła. W 2017 roku po raz ostatni był on rundą mistrzostw świata WRC (wygrał Belg Theirry Neuville), a przez pięć kolejnych edycji (w 2020 roku nie odbył się przez COVID-19) zaliczał się jedynie do mniej prestiżowych mistrzostw Europy ERC.

Zobacz wideo Swoboda mistrzynią Polski! "Bardzo ładne medale"

WRC znów wyrzuci Rajd Polski?

Jednak w tym roku wreszcie udało się przywrócić go do kalendarza WRC, co dało nadzieję, że Rajd Polski tym razem zostanie w nim już na długo. Niestety, póki co zdarzyło się naprawdę wiele, by nasze zawody nie zyskały przychylności oficjeli mistrzostw świata. Wszystko przez bardzo nierozważne zachowania kibiców. To, że podczas rajdów fani ustawiają się wzdłuż trasy, to akurat standard. Ale jest różnica między ustawieniem się tak, by nie narażać ani siebie, ani kierowców, a stanięciem w takim miejscu, że wszyscy mogą ucierpieć.

Hyundai wściekły. Robert Kubica z apelem do kibiców

Wiele osób zdaje się jednak nie dostrzegać tej różnicy. Odnotowano mnóstwo przypadków, w których kibice opuszczali strefy kibica (których jest prawie 70) i powodowali potencjalnie groźne sytuacje. Organizatorzy odwołali przez to nawet jeden z oesów do Wieliczki. W oficjalnym komunikacie zagrozili też, że kolejne takie incydenty będą powodować odwoływanie kolejnych odcinków, a być może nawet całej imprezy. Wściekłość wyraził także jeden z konstruktorów, czyli Hyundai. Na portalu X napisali, krótki i dosadny komentarz w języku polskim. "Przestań stać w głupich miejscach" - czytamy.

Zareagować postanowił sam Robert Kubica, pełniący podczas zawodów jednego z ekspertów telewizji TVP Sport. Najlepszy polski kierowca w historii Formuły 1 zaapelował do kibiców o więcej rozsądku. - Kiedy rok temu ogłaszaliśmy powrót Rajdu Polski do kalendarza WRC, ja już wtedy apelowałem, by przestrzegać zasad kibicowania. Niestety to świetne widowisko i tak zostaje trochę zepsute. To, że dziesięć lat temu więcej było dozwolone, nie znaczy, że teraz też tak jest. Przepisy się zmieniły. Dlatego apeluję ponownie o rozsądek. Pomóżmy sobie, pomóżmy organizatorom, pomóżmy kierowcom, żebyśmy mogli się cieszyć tymi pięknymi zawodami - powiedział Kubica.

Polski kierowca wyraził także nadzieję, że wszystkie odcinki specjalne zaplanowane do końca rajdu odbędą się już bez przeszkód. W trwających do niedzieli 30 czerwca zawodach prowadzi jak dotąd Norweg Andreas Mikkelsen (Hyundai i20 Rally1 Hybrid) z przewagą 1,8 sekundy nad Finem Kalle Rovanperą (Toyota GR Yaris Rally).

Czy Rajd Polski zagości na dłużej do WRC?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.