Nieco ponad tydzień temu Rybakiana niespodziewanie wycofała się z turnieju WTA w Berlinie z powodu dużego bólu brzucha. Portal The Tennis Letter podkreślił, że to już trzeci raz po Indian Wells oraz zawodach w Rzymie, kiedy zawodniczka wycofuje się z rywalizacji. "Niepokojące jest to, że Wimbledon jest tuż za rogiem. Jego opuszczenie byłoby koszmarem. Miejmy nadzieję, że szybko uda jej się wyzdrowieć" - pisali kibice na portalu X. Jak się okazało, po kłopotach nie ma śladu, ponieważ Kazaszka wróciła już do gry i we wtorek gładko pokonała Gabriela Ruse 6:3, 6:1. Tym samym awansowała do kolejnego etapu.
Jej rywalką będzie Laura Siegemund, z którą przegrała w karierze tylko raz. Jest zatem sporą faworytką nie tylko do zwycięstwa, ale również do triumfu w całym turnieju. Gdyby tak się stało, odzyskałaby tytuł, który zdobyła w 2022 roku. Nie zagrozi jej na pewno zwyciężczyni ubiegłorocznej edycji Marketa Vondrousova, która sensacyjnie poległa we wtorek już w I rundzie z Jessicą Bouzas Maneiro.
Kto zatem może to zrobić? Niewątpliwie Iga Świątek, która marzy o końcowym sukcesie. - Muszę się skupić na procesie stawania się lepszą zawodniczką na kortach trawiastych. Nie należy się skupiać tutaj na rankingu czy oczekiwaniach, tylko na tym, jak grać najlepiej na trawie. Tak zamierzam postępować - wyjaśniła Polka. Jakie zdanie ma za to Rybakina?
Jeden z dziennikarzy zwrócił uwagę, że w ostatnich siedmiu turniejach na londyńskich kortach było aż siedem różnych triumfatorek. - Myślę, że jest wiele dobrych zawodniczek. Na mączce Iga jest zdecydowanie największą faworytką, natomiast trawa to specyficzna nawierzchnia. Sezon gry na niej jest bardzo krótki. Wydaje mi się, że może zaskoczyć któraś z niżej notowanych tenisistek. Obym wygrała ja - powiedziała na wtorkowej konferencji prasowej
Komentarze (15)
Rybakina zaskoczyła po zwycięstwie. Powiedziała, co myśli o Świątek