MŚ 2010. Koniec żartów! Na mecz z WKS Julio Cesar zakłada kalesony!

- Liczę, że w meczu z Wybrzeżem Kości Słoniowej nie będę tyle marzł, co w spotkaniu z Koreą Pn. Po pierwsze rywal jest o wiele mocniejszy i pewnie nie pozwoli mi stać bez ruchu na zimnie. A dwa, że odwiedziłem supermarket i kupiłem trzymające ciepło termo-spodenki - mówi bramkarz reprezentacji Brazylii, Julio Cesar

Jeden z najlepszych bramkarzy świata, który w maju zatriumfował z Interem Mediolan w Lidze Mistrzów najwyraźniej często odwiedza supermarkety. Jeszcze przed przylotem na mundial do RPA skrytykował piłkę Jabulani, stwierdzając, że jakością przypomina najtańsze piłki z supermarketu. Na konferencji prasowej przed meczem z Wybrzeżem Kości Słoniowej podtrzymał krytyczną opinię, choć w pierwszym spotkaniu na mundialu, z Koreą Pn tylko kilka razy miał jej okazję dotknąć.

- To nie jest dobra piłka. W locie nabiera rotacji, zmienia kierunek, ciężko przewidzieć gdzie dokładnie poleci. Przez to praca bramkarza staje się wielkim hazardem. Albo będziesz bohaterem albo pośmiewiskiem. Nie ważne jak jesteś dobry, ta piłka przy każdym strzale może wywinąć ci numer. Bardzo nie chciałbym dołączyć do grona bramkarzy, którzy na tym mundialu wpuścili szmatę, dlatego, że oszukała ich piłka - stwierdził Cesar.

Bramkarzowi "Canarinhos" jeszcze bardziej dał się we znaki chłód panujący w RPA. - Ktoś mi powiedział, że mecz Brazylia - Korea Pn rozgrywany był w najniższej temperaturze w historii mistrzostw świata. Jeśli to prawda, to właśnie ja doświadczyłem tego najbardziej. Nie miałem prawie nic do roboty. Starałem się rozgrzewać, a jednoczenie nie stracić koncentracji, kontrolować co dzieje się na boisko, ale wierzcie mi, że było to naprawdę trudne. Tym bardziej się cieszę, że czekają nas teraz mecz z trudnymi rywalami, którzy nie tylko będą się bronić, ale i atakować - stwierdził Cesar.

Dodał, że drużynach obu najbliższych przeciwników Brazylii grają dwaj czołowi piłkarze świata - Didier Drogba i Cristiano Ronaldo. - Grają zupełnie innym stylu, ale obu będziemy musieli poświęcić specjalną uwagę. Drogba, jeśli już znajdzie się z piłką przed bramką, rzadko chybia. A jest niezwykle silny i łatwo mu otworzyć sobie drogę do bramki. Ale na szczęcie mamy w drużynie Lucio, który potrafił kompletnie zdominować Drogbę w obu meczach Chelsea - Inter w 1/8 Ligi Mistrzów - stwierdził, dodając, że bardziej obawia się Ronaldo, lepszego technicznie, który w dodatku potrafi strzelać nie do obrony z rzutów wolnych.

Holenderki w srojach "Bavarii" wyrzucone z meczu

Więcej o: