Kamil Drygas na wylocie z Zawiszy? Trener Rumak jest przygotowany

W spotkaniu Zawiszy z Miedzią Legnica nie zagra Portugalczyk Mica. Kontuzjowany jest także ciągle Sebastian Kamiński. To jednak nie wszystko, bo możliwa jest strata i transfer do innego zespołu Kamila Drygasa

Kiedy w czwartek na konferencji prasowej trener Mariusz Rumak usłyszał pytanie o ewentualne odejście Drygasa, najpierw przez chwilę milczał, a potem odpowiedział: - Na wszystko jestem przygotowany. O odejściu Alvaro, dowiedziałem się w poniedziałek z internetu. Czasami się zastanawiam, idąc do szatni, czy zobaczę tych samych piłkarzy. Tak na dziś moja praca wygląda. Jestem od trenowania, a nie budowania zespołu. Od budowania drużyny w tym okienku transferowym są inni.

Już w lipcu trwały negocjacje Zawiszy z Pogonią Szczecin w sprawie transferu Drygasa. Wówczas kwestią sporną była wysokość odstępnego dla bydgoskiego klubu. Przeciw Miedzi nie wyjdzie na boisko Mica, który skarży się na ból kolana. - Poniedziałkowe badania niewiele pokazały, choć jest ślad, skąd się ból brał. Nie jest to nic groźnego i najważniejsze, że ból ustąpił. Chciałbym, żeby z początkiem przyszłego tygodnia zaczął trenować i wówczas będzie kandydatem do gry - stwierdza Rumak.

Mica z Drygasem tworzyli w ekstraklasie parę defensywnych pomocników. W tym tygodniu na testy przyjechali Niemiec David Azin i Francuz Brian Amofa mogący występować na tej pozycji. Rumak ciągle mówi, że potrzebuje napastnika i skrzydłowego. - Obaj testowani zawodnicy umieją grać w piłkę, ale jest kwestia, czy akurat oni są potrzebni Zawiszy, żeby awansować do ekstraklasy. Jestem od trenowania i trenuję tych, których mam. A kogo Zawisza potrzebuje, to widać dla każdego, kto obserwuje mecze - zaznacza szkoleniowiec bydgoszczan. - Ich szukanie to pole manewru dla naszego dyrektora sportowego. Nie mam czasu na szukanie i oglądanie zawodników, ale oczywiście jeśli taki materiał jest przygotowany, robię to - dodaje Rumak.

W piątek Zawiszę czeka trudny mecz z Miedzią Legnica, w której grają tak znani piłkarze, jak Łukasz Garguła, Wojciech Łobodziński (byli na Euro 2008), Bartosz Ślusarski czy Błażej Telichowski.

- Na większości pozycji Miedź ma graczy z doświadczeniem w ekstraklasie. W piłce nie chodzi o to, kto ma lepszych piłkarzy, ale kto ma lepszy zespół. Musimy na boisku pracować jeden za drugiego, żeby zniwelować tę przewagę indywidualności rywala - mówi trener.

Początek meczu Zawisza - Miedź w piątek o godz. 20.30. Transmisja na Polsat Sport

Jesteś kibicem z Bydgoszczy? Dyskutuj i dołącz do nas na Facebooku Sport.pl Bydgoszcz

Więcej o: