Biczfejs na środę

Bo jeżeli dzióbki brutalnie kończą jedne redaktorskie miłości, to uniesienia górnej wargi i wywracanie oczami rozpalają gorący ogień namiętności innych.

David Villa David Villa ASSOCIATED PRESS/Efrem Lukatsky

David Villa

Czy ktoś może niedawno narzekał na wyjątkowo zrelaksowane mięśnie villusiowej twarzy? Wspominał coś o pojawiającym się cieniu uśmiechu? Zająknął się o braku biczfejsów?

David Villa

Czy to naprawdę byłyśmy my? Nieeee, niemożliwe, musiałyśmy być w stanie nietrzeźwym obłędu. W pełni zdrowe na umyśle nigdy nie ośmieliłybyśmy się podważyć prawdziwości równania David Villa=Biczfejs, nigdy nie zwątpiłyśmy w słuszność władzy Króla, a tym bardziej nigdy nie naraziłybyśmy się na jego gniew. Ale...skoro już nieświadomie to zrobiłyśmy to nie zaszkodzi nam spektakularne efekty tego gniewu podziwiać.

David Villa

Skoro taka jest nagroda, to chyba jednak powinnyśmy robić to częściej.

(podziękowania wędrują w stonę nishi)

Frank Lampard Frank Lampard GETTY IMAGES/Alex Livesey

Franl Lampard

Biczfejs jednak nie zawsze jest strzelany przez Davida Villę i nie zawsze tez powiewa grozą. Są też te wykonywane przez ludzi próbujących pogodzić się z okrutnym losem, ludzi zawiedzionych swoim życiem doczesnym, mające w sobie więcej smutku niż gniewu, więcej melancholii niż egzaltowanej irytacji, a już na pewno z poziomie dramatyzmu biją wszystkie inne na głowę.

Czy Frank Lampard mógłby wyrazić swój obecny stan emocjonalny dobitniej niż za pomocą minorowej podkówki, zaciętego spojrzenia spod półprzymkniętych powiek i rączek ze zrezygnowaniem położonych na bioderkach? Nie wydaje nam się.

Chelsea's Frank Lampard walks off the pitch following their Champions League quarter-final second leg soccer match against Manchester United at Old Trafford in Manchester, northern England, April 12, 2011.   REUTERS/Darren Staples  (BRITAIN - Tags: SPORT SOCCER)

Gdzie jest JT i czemu jeszcze go nie przytulił?

(dzięki, blue at heart!)

Karol, Grzegorz Łomacz, zbigniew Bartman i Mariusza Karol, Grzegorz Łomacz, zbigniew Bartman i Mariusza internet

Siatkarski biczfejs grupowy

"Co cztery biczfejsy to nie jeden...." mówi jednak w mailu do nas asiavolley, a my pozwolimy dodać od siebie "Są cztery siatkarskie biczfejsy, jest impreza". I to jaka. Bo kochane, tutaj nie Barcelona, na treningach nie ćwiczy się tego elementu, nie ma też głoszącego swoje nauki mistrza. Nasi chłopcy to samouki dopiero kształcące się w tej trudnej profesji, skurcze mięśni na ich twarzach to nie codzienność, doceńmy ich trud. Tym bardziej, że do tej pory myślałyśmy, że coś takiego jak "poczwórny grupowy siatkarski biczfejs" w przyrodzie nie występuje. Ale oddajmy głos asivolley:

Nasi przystojni siatkarze, jakże podziwiani z każdej strony, pokazali swoje kolejne oblicze. Nie sztuką jest załapać się na biczfejs w wykonaniu jednego siatkarza, ale żeby aż czterech na jednym zdjęciu?! Niemożliwe? A jednak! :D Coś w sam raz na środek tygodnia!:)

Karol, Gregor, Zibi i Mariusz wiedzą, jak poprawić humor... ;)


I tylko rączek na bioderkach brakuje nam do pełnej ekstazy.

Michał Kubiak Michał Kubiak azspw.com

Michał Kubiak

Nie brakuje nam za to zupełnie niczego, gdy patrzymy na zdjęcie Michała Kubiaka sprezentowanego nam przez labradorkę, który choć pod siatką jak zwykle nie szaleje, to wcale się nie nudzi, a wolny czas wykorzystuje na głęboką refleksję nad okrucieństwem współczesnego świata.

Nie wiemy dlaczego, ale okulary jako gadżet dodają niesamowitej pasji temu biczfejsowi.

Mr Perfect

Znacie tą historię? Daawno, dawno, temu, za górami, za zielonymi murawami i tubkami żelu Cristiano Ronaldo, zamknięty przez okrutnego Jose w wysokiej wieży żył sobie Xabi Alonso i... nie był idealny, Nie? My też nie, ale nie przeszkadza nam to w posiadaniu wiedzy, jak zareagowałby sam zainteresowany, gdyby ją usłyszał

Xabi Alonso

<33333333

Nasz podziw nie zna granic.

<33333333333333

Czy można strzelić zbyt idealnego biczfejsa na ten świat?