Piotr Żyła pokazał zdjęcie z przygotowań do sezonu. Hit. "Suchoklatesy"

Przygotowania do letniego sezonu skoków narciarskich idą pełną parą. Skoczkowie nie skupiają się jednak jedynie na skokach. Piotr Żyła i jego reprezentacyjni koledzy pamiętają również o innych aktywnościach.

W tym roku przygotowaniami polskich skoczków narciarskich zajmuje się Thomas Thurnbichler, który zastąpił na stanowisku selekcjonera Michala Doleżala. Austriak od początku swojej pracy sumienne podszedł do swoich obowiązków i zawodnicy odbyli zgrupowanie w Szczyrku. 

Zobacz wideo Po meczu z Belgią. Kolejny gol przeciwko Polsce po stracie Roberta Lewandowskiego?

Ryoyu Kobayashi wymiękł po ekstremalnym obozie z Kasaim. Ryoyu Kobayashi wymiękł po ekstremalnym obozie z Kasaim. "Musiałem robić przerwy"

Jak do nowego sezonu przygotowują się polscy skoczkowie? Rąbka tajemnicy uchylił Piotr Żyła

Kolejnym miejscem, w którym polscy skoczkowie trenują to Zakopane. Oprócz tradycyjnych dla sportu treningów mają oni jednak czas również na inne aktywności, czego znak dał Piotr Żyła. 35-latek zamieścił za pośrednictwem mediów społecznościowych zdjęcie, gdzie widać polskich zawodników na basenie. 

 

- Pływaki - podpisał zdjęcie Piotr Żyła. Nie pozostało ono obojętne uwadze internautów, którzy skomentowali je w charakterystyczny dla siebie sposób: "Suchoklatesy",  "Gang szybkich okularów" czy "Rekiny w akcji" - można przeczytać pod postem. 

Więcej tego rodzaju treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Łukasz Kruczek, trener reprezentacji Polski w skokach narciarskiŁukasz Kruczek ma nową rolę w skokach. "Szeroki zakres"

Atmosfera wśród polskich skoczków jest, jak widać bardzo pozytywna. Zawodnicy mają być także zadowoleni z dość oryginalnych metod treningowych prowadzonych przez Thurnbichlera: - Dziś na przykład podczas skoków śpiewaliśmy sobie. Mieliśmy taki koncert trochę. W drugim skoku na przykład robiliśmy matematyczne zadania. No, i mi to trochę nie poszło, jako jedyny źle policzyłem. Mieliśmy wyłożone z boku na rozbiegu karteczki z dodawaniem i przed odbiciem trzeba było wyliczyć i powiedzieć wynik. W locie i przed lądowaniem jeszcze mieliśmy dodawanie lub odejmowanie i znów trzeba było wyliczyć. A później jeszcze kolorki. Trzy kolory wyłożone w drodze na rozbieg, a w locie trzeba było powiedzieć, jakie to były - relacjonował niedawno Żyła.

Więcej o: