"Reakcja Aleksandra Śliwki i gesty trenera Nikoli Grbicia były idealnym podsumowaniem gry polskich siatkarzy w dwóch pierwszych setach meczu z Niemcami w Memoriale Huberta Wagnera. Drużyna Michała Winiarskiego nie po raz pierwszy obnażała wtedy ich wszystkie słabości. Ale po wielkiej niemocy przyszło przebudzenie i Biało-Czerwoni wygrali 3:2 (20:25, 22:25, 25:19, 25:21, 15:12)" - pisała Agnieszka Niedziałek ze Sport.pl po sobotnim meczu Biało-Czerwonych z Niemcami.
Jednym z wyróżniających się zawodników w reprezentacji Polski w meczu z Niemcami był Łukasz Kaczmarek, który w całym spotkaniu zdobył 17 punktów. Powrót atakującego do formy jest na pewno dobrym prognostykiem przed igrzyskami olimpijskimi w Paryżu.
- Bardzo dobrze czułem się na boisku. Przede wszystkim jestem bardzo szczęśliwy, że przegrywając 0:2 i 11:16 potrafiliśmy odwrócić losy tego spotkania i myślę, że to jest coś niesamowitego i pokazuje to, jakim jesteśmy świetnym kolektywem. Były rotacje w składzie, ale nie poddajemy się i walczymy do końca - powiedział Kaczmarek w rozmowie z Polsatem Sport.
- Trener przy 0:2 i 11:16 na czasie powiedział "panowie, przegramy ten mecz". Zrobiliśmy mu na złość, wygraliśmy i nic tylko się cieszyć - mówił ze śmiechem atakujący reprezentacji Polski. Od momentu 11:16 Polacy wygrali aż 14 punktów przy zaledwie trzech Niemców.
- Lepsze zgranie z Grzegorzem Łomaczem? Tak, zdecydowanie. Najbardziej czego mi brakowało w tym sezonie to powtarzalności, jeśli chodzi o mecze. Teraz na boisku jestem coraz częściej, czuję się przez to coraz lepiej i coraz pewniej, także mam nadzieję, że najlepszy Łukasz Kaczmarek będzie w Paryżu - zadeklarował 30-latek.
W ostatnim meczu Memoriału Huberta Jerzego Wagnera reprezentacja Polski zmierzy się ze Słowenią. To spotkanie zostanie rozegrane w niedzielę 14 lipca o godz. 18:30. Zapraszamy do śledzenia relacji tekstowej z tego meczu na Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.
Komentarze (2)
Kaczmarek zdradził, co powiedział Grbić w trakcie meczu. To cię zaskoczy!
"Rozgrywający" Janusz jest tylko przewidywalnym wystawiaczem, a nie rozgrywającym. Dużo lepszym okazuje się Łomacz.