Siatk闚ka. Niesamowite spotkanie Polek. Pokona造 wicemistrzynie 鈍iata!

Ostatnim meczem polskiego zespo逝 w fazie grupowej mistrzostw Europy by這 spotkanie z W這szkami. Od niego zale瘸這, czy bia這-czerwone w dalszej fazie gier zmierz si z Rosjankami. Wygrana 3:2 da豉 im dwa punkty do tabeli i gr w 1/8 rozgrywek z Hiszpani.

Start jak marzenie

W pierwszej partii Polki prezentowały się tak dobrze, jak jeszcze nigdy w tym sezonie. Joanna Wołosz początkowo oparła atak zespołu o środek - Klaudię Alagierską oraz Agnieszkę Kąkolewską (8:5). Tak dobre otwarcie seta w połączeniu z błędami własnymi największej gwiazdy włoskiej kadry, Egonu, całkowicie przytłoczyło siatkarki z Italii. Biało-czerwonym wychodziło wszystko. Seria trzech asów serwisowych Malwiny Smarzek-Godek oraz jej dobry atak dodatkowo pogrążyły faworytki do tytułu (19:11). As po taśmie Kąkolewskiej i dwa udane zagrania Magdaleny Stysiak zamknęły tę odsłonę wysokim zwycięstwem Polek (25:14).

Odrodzenie Włoszek

Trudno było oczekiwać, że biało-czerwone zagrają drugi tak świetny set. Już jego początek świadczył o tym, że Włoszki nie spuściły głów (6:3). Przede wszystkim odrodziły się w bloku. Nawet pojedyncze próby Egonu na Natalii Mędrzyk przyniosły dla nich wymierne korzyści w postaci błędów rywalek (kiwka w antenkę) - 10:5. Poza tym Ofelia Malinov świetnie rozpracowała blok gospodyń - jej koleżanki atakowały na czystej siatce (13:9). Wołosz postawiła więc na rozwiązania, które na początku pierwszej partii przyniosły punkty - grę środkiem. To podbudowało pewność siebie zespołu, któremu zaczęły wychodzić rozwiązania nieskuteczne mecz wcześniej - ataki Stysiak z szóstej strefy (15:18). To było jednak za mało na rozpędzone Włoszki. As Sorokaite i atak Sylli zakończyły partię na korzyść przyjezdnych (25:19).

Polki stanęły

Problemem Polek podczas startu trzeciej partii było coraz gorsze przyjęcie. Joanna Wołosz zmuszona była biegać za piłką, co wpłynęło na skuteczność ataku (5:7). Poza tym biało-czerwonym przydarzyło się kilka nierozważnych decyzji - jak na przykład próba wrzucenia piłki przez Kąkolewską w dziewiąty metr, która została bez problemu podbita przez De Gennaro (środkowa mogła rozegrać przechodzącą w lepszy sposób). Wyrównała jednak straty asem serwisowym pomiędzy libero Italii i Sorokaite (8:9). Nie zmieniło to faktu, że w ofensywie wciąż były Włoszki. Coraz gorsze polskie przyjęcie i as serwisowy Chirichellli dały im aż 7 punktów zapasu (17:10). W przeciwieństwie do poprzednich meczów, Jacek Nawrocki wprowadził zmiany - na boisku pojawiły się Zaroślińska-Król i Kowalewska. Dwie ostatnie niewiele jednak mogły zdziałać, bowiem przyjęcie pozostawiało wiele do życzenia, co w ostatniej akcji wykorzystała z przechodzącej Sylla (13:25).

Droga do zwycięstwa

Wróciła skuteczna zagrywka, wróciły i lepiej grające Polki. Razem z nią wzrosła siła ofensywna podopiecznych Jacka Nawrockiego, pozwalająca im utrzymywać wynik oscylujący w granicach remisu (16:16). W tym momencie bardzo przydała się punktowa zagrywka Alagierskiej oraz blok Kąkolewskiej (21:18). Ostatnie piłki Wołosz kierowała do Smarzek-Godek. Była to świetna decyzja, bowiem atakująca rozgrywała bardzo dobre spotkanie (24:21). As serwisowy Natalii Mędrzyk zakończył czwartą partię, doprowadzając do tie-breaka (25:21). W nim początkowo górą były Włoszki - przede wszystkim grały odważniej i dynamiczniej. Gospodyniom pomogła świetna zagrywka Stysiak (8:7) i zatrzymanie Sorokaite blokiem przez Kąkolewską (10:8). Pomyłka w ataku Egonu, a także świetna postawa Smarzek-Godek w ataku zamknęły mecz zwycięstwem Polek (15:12).

W 1/8 finału mistrzostw Europy Polki zagrają z Hiszpanią.

Polska - Włochy 3:2 (25:14, 19:25, 13:25, 25:21, 15:12)

Wi璚ej o: