"Umieralnia" - tak Bartosz Kwolek opisuje to, co działo się z Aluronem CMC Wartą na niespełna dobę przed finałem Ligi Mistrzów. Siatkarze z Zawiercia, którzy podczas Final Four w Łodzi dwukrotnie zadziwili wszystkich, przystąpili do niedzielnego meczu nafaszerowani lekami przeciwbólowymi. Skończyli ze srebrem, po raz trzeci w tym sezonie. Ale każdy, kto tylko spróbuje podważać wartość tych medali, musi się liczyć ze stanowczą reakcją trenera Michała Winiarskiego.
- Nie będę nic mówił o organizacji, bo nie chcę płacić kary - zastrzega na początku Bartosz Kwolek, podsumowując Final Four Ligi Mistrzów, w którym Aluron zajął historyczne drugie miejsce. Ale po chwili krótko wskazuje główny - jego zdaniem - błąd i nie jest w tej opinii odosobniony. Wielkie zmęczenie u przyjmującego widać było podczas rozmowy z dziennikarzami po pięciosetowym finale z Perugią wiele razy. A Mateusz Bieniek uprzedził nas wcześniej, żeby się tego spodziewać.