Trener Francuzów skomentował terminarz kwalifikacji olimpijskich. "To jest problem"

- Wygraliśmy w trzech setach, ale każdy był trudny. Teraz musimy się jak najszybciej uspokoić i skoncentrować już tylko na Polsce - mówi Laurent Tillie, trener reprezentacji Francji. W piątek wieczorem jego siatkarze pokonali Słowenię 3:0 (26, 24, 25:20, 25:23), a już w sobotę o godzinie 15.00 zagrają z Polską w najważniejszym meczu gdańskich kwalifikacji do igrzysk w Tokio.

Heynen: Żeby drużyna mnie posłuchała, potrzebuję kryzysu

Zobacz wideo

Polska - Tunezja 3:0 i Francja - Słowenia również 3:0 - takie wyniki padły pierwszego dnia turnieju w Gdańsku. Jednak dużo więcej sił piątkowe granie kosztowało Francuzów. Niewiele brakowało, a ich spotkanie potrwałoby dłużej. Gdyby nie świetna seria zagrywek Kevina Le Roux, trzeciego seta wygraliby Słoweńcy, którzy prowadzili już 23:19.

- Bardzo się cieszymy, że wygraliśmy w trzech setach, ale każdy był trudny - ocenia trener Tillie. - Wszystkie stały na naprawdę niesamowitym poziomie. Teraz musimy się jak najszybciej uspokoić i nastawić na Polskę, skoncentrować już tylko na niej - dodaje.

Kontrowersyjny terminarz kwalifikacji olimpijskich

Polacy swój mecz skończyli około godziny 18.30, Francuzi zeszli z boiska prawie cztery godziny później. - Mamy bardzo mało czasu na przygotowanie się do meczu z Polską. To jest problem, ale będziemy się starać tak odpocząć, żeby w sobotę od godziny 15 pokazać naszą najlepszą siatkówkę - mówi Tillie. - Widziałem, że Polska wygrała łatwo, a Vital Heynen sprawdził wszystkich swoich zawodników. To normalne, że zagrała cała wasza "14". Heynen wie co robi, to przecież bardzo dobry trener - zakończył szkoleniowiec Francuzów.