Premier League. Manchester United pokonał Fulham

To wprost niewiarygodne, że w tym meczu padł tylko jeden gol. Od samego początku spotkania obie drużyny stwarzały bowiem mnóstwo sytuacji bramkowych, a słupki i poprzeczki były niemiłosiernie obijane.

To jednak "Czerwonym Diabłom" udało się jedną z tych okazji zamienić na bramkę, i to dopiero w 79. minucie po niesamowitej indywidualnej akcji Wayne'a Rooneya. Jednak szarże na bramkę, i to w obie strony, zaczęły się niemal z pierwszym gwizdkiem spotkania, a okazje stwarzali sobie zarówno Fulham, jak i gracze United. Szybkie tempo pierwszej połowy zostało niespodziewanie uspokojone na trzy minuty przed jej końcem, gdy... na stadionie Craven Cottage zgasło światło. Piłkarze zeszli do szatni; po kilku minutach wrócili jednak na murawę, by dograć pierwszą połowę.

W drugiej połowie również było mnóstwo okazji do zmiany wyniku. W ataku Fulham szaleli Rodallega i Dejagah, często wykorzystując błędy Ferdinanda. W 75. minucie piłkę z linii bramkowej wybijał Rafael, na minutę przed końcem meczu to samo po strzale Senderosa zrobił van Persie. Jedynego gola w spotkaniu strzelił jednak w 79. minucie Wayne Rooney, który dostał świetne długie podanie, obejrzał się na van Persiego, a potem huknął obok bezradnego Schwarzera. Fulham bardzo starało się wyrównać, jednak niekiedy rozpaczliwa, ale jednak skuteczna obrona United zdołała dowieźć trzy punkty do ostatniego gwizdka.

Manchester United umocnił się więc na pozycji lidera Premier League - ma 10 punktów przewagi nad Manchesterem City, który gra jutro z Liverpoolem.