Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Były prezes Barcelony zaatakował Bayern. Kpi m.in z Lewandowskiego

Przed piątkowym starciem FC Barcelony i Bayernu Monachium w ćwierćfinale Ligi Mistrzów, były prezydent Dumy Katalonii, Joan Gaspart, zakpił z piłkarzy aktualnych mistrzów Niemiec. - Wątpię w to, że niedługo będziemy pamiętać nazwiska któregokolwiek z nich - powiedział Gaspart.

W piątkowy wieczór w Lizbonie Bayern i Barcelona będą walczyć o miejsce w półfinale Ligi Mistrzów. Oczy całego świata będą skierowane przede wszystkim na Lewandowskiego i Messiego, bezapelacyjnych liderów swoich zespołów. Polak w tym sezonie we wszystkich rozgrywkach rozegrał 44 mecze, w których strzelił 53 gole i dorzucił do tego 8 asyst. Dla porównania Argentyńczyk zagrał jedno spotkanie mniej i zgromadził na swoim koncie 31 trafień i 26 ostatnich podań. Lewandowski miał udział przy 61 bramkach swojego zespołu, Messi przy 57. Nie ulega żadnej wątpliwości, że w piątek ich forma może okazać się decydująca dla losów meczu.

Zobacz wideo Lewandowski zaczyna turniej finałowy Ligi Mistrzów [SEKCJA PIŁKARSKA #58]

Były prezydent FC Barcelony, Joan Gaspart, zakpił z piłkarzy Bayernu Monachium przed piątkowym ćwierćfinałem, odnosząc się do słów legend Bayernu - Lothara Matthaeusa czy Karla-Heinza Rummenigge, którzy podkreślali, że obecny zespół Dumy Katalonii jest słabszy niż jeszcze kilka lat temu. - Mówią, że nie jesteśmy tak mocni jak wcześniej. Mogę powiedzieć, że obecny Bayern jest znacznie słabszy od tego sprzed 20 lat. Wątpię w to, że będziemy niedługo pamiętać nazwiska kogokolwiek z obecnej drużyny - powiedział Gaspart, cytowany przez hiszpański "As".

Gaspart, który nie może wejść na trybuny stadionu w Lizbonie, przyznał, że przyleci do Portugalii, aby śledzić starcie swojego byłego zespołu. - Nawet jeśli nie mogę wejść na trybuny, przylecę do Lizbony. Poszukam baru blisko stadionu, aby śledzić wynik meczu, bo mam wielu przyjaciół w Portugalii - podkreślił były prezydent Barcelony.

Mecz Barcelona - Bayern już w piątek o godz. 21. Relacja z tego spotkania tradycyjnie w serwisie Sport.pl i aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.

Przeczytaj także: