Robert Lewandowski pokazał, że historia lubi się powtarzać. Na mistrzostwach świata w Katarze w meczu z Francją wykonywał rzut karny, ale obronił go Hugo Lloris. Okazało się jednak, że za szybko opuścił linię bramkową i jedenastkę trzeba było powtórzyć. Za drugim razem Polak był już skuteczny. Dokładnie taka sama sytuacja zdarzył się na koniec fazy grupowej Euro 2024, tyle że we francuskiej bramce stał Mike Maignan. We Francji szybko zrobiła się afera.
Wszystko przez to, w jaki sposób polski napastnik podchodził do jedenastek. Żeby zdezorientować bramkarza, tuż przed strzałem na chwilę się zatrzymywał. To właśnie zmiana tempa za pierwszym razem mogła sprowokować Maignana do szybszego wyjścia poza linię, dzięki czemu karny został powtórzony. Metoda Lewandowskiego jest jednak zgodna z przepisami gry w piłkę, z czego sprawę zdają sobie sprawę sami Francuzi. Mimo to wzbudza szereg kontrowersji.
Tuż po meczu zaroiło się od komentarzy oburzonych kibiców. "Jeden z najgorszych karnych w historii", "skandal", "to szalone, że zatrzymuje się tak często i nie trafia" - pisali na portalu X. - Uważam, że to, co robi Robert Lewandowski, powinno być zakazane. On daje bardzo mało szans bramkarzom, przez to, że w zasadzie się zatrzymuje. Wiem, że technicznie się nie zatrzymuje, bo tego nie można robić i zawsze jest pewien ruch, ale dla mnie to jest do przesady. Uważam, że FIFA powinna coś z takim strzelaniem karnych zrobić - stwierdził z kolei w programie Sport.pl dziennikarz Viaplay Piotr Żelazny.
Z takiego sposobu bicia karnych zakpił także francuski bukmacher Betclic. Na jego profilu w portalu X pojawił się prześmiewczy wpis. "Karne Lewandowskiego: 4 godziny przygotowań, 6 przewrotów, 12 przystanków, 25 zwodów. Co za gracz" - czytamy.
Jeden z użytkowników dodał komentarz: "FIFA powinna zakazać takiego sposobu strzelania. To jest oszustwo". Na profilu bukmachera szybko pojawiła się odpowiedź: "W naszych przepisach byłoby to już zakazane, szefie". Gol został jednak uznany, a Polska zremisowała z Francją 1:1 i z jednym punktem zakończyła udział w Euro 2024.
Komentarze (2)
Francuski bukmacher zakpił z Lewandowskiego
No i ten VAR, to się robi już zbyt "aptekarskie"...