Ależ decyzja PZPN tuż przed Euro 2024! "Wszystko zgodnie z przepisami"

- Kibicowanie jest naprawdę mocne - zachwycał się Cezary Kulesza po tym, co zobaczył na pierwszym treningu reprezentacji Polski w Hanowerze. Zainteresowanie naszą kadrą jest tak duże, że PZPN już na starcie podjął zaskakującą decyzję.

- Jak chcecie porozmawiać z prezesem Cezarym Kuleszą, to jest do waszej dyspozycji - poinformowały nas osoby ze sztabu PZPN podczas środowego treningu kadry w Hanowerze, który w całości był otwarty nie tylko dla dziennikarzy, ale też dla kibiców. Taką decyzję podjął Michał Probierz. Selekcjoner od początku pracy w reprezentacji stara się nie izolować od mediów. Teraz - mimo że przed nim najważniejsza impreza w karierze - jest podobnie.

Zaskakujące jest to, że otwarci są także działacze z oficjalnej delegacji PZPN w Hanowerze. Prezes Cezary Kulesza i sekretarz generalny Łukasz Wachowski w środę chętnie odpowiadali na pytania, a nawet sami inicjowali rozmowy z dziennikarzami. Gdy zapytaliśmy o imponującą frekwencję na pierwszym treningu, okazało się, że sekretarz generalny PZPN tuż przed nim podjął decyzję, aby wpuścić na trybuny wszystkich kibiców. Nawet tych, którzy nie mieli biletów.

- Tak, wpuściliśmy więcej kibiców, ale wszystko zostało załatwione zgodnie z przepisami. Kibiców jest bardzo dużo, w Hanowerze i okolicy jest około 40 tysięcy Polaków, więc kibicowanie jest naprawdę mocne. Oby tak dobrze było też w Hamburgu, gdzie w niedzielę zagramy z Holandią - mówił Cezary Kulesza, a rozmowę z prezesem PZPN możecie obejrzeć tutaj:

Zobacz wideo Cezary Kulesza ujawnia! Ależ reakcja na kontuzje kluczowych piłkarzy

Kulesza o celach mówił jasno i konkretnie. - Chcemy wyjść z grupy. To nasz najważniejszy cel. Urazy piłkarzy nic nie zmieniają. Drużyna jest głodna sukcesu i wiem, że będzie walczyć do upadłego. Kontuzja Roberta Lewandowskiego na pewno namieszała w planach trenera Probierza. Michał bardzo na niego liczył. Ale w innych reprezentacjach też są kontuzje i trenerzy też muszą sobie radzić. U nas było ich troszkę więcej, ale jesteśmy dobrej myśli, bo część kontuzjowanych zawodników potrzebuje jeszcze kilku dni, żeby dojść do siebie. Miejmy nadzieję, że będą zdrowi na najbliższe mecze - dodawał.

Chodzi między innymi o Pawła Dawidowicza, ale też Karola Świderskiego, który w środę trenował indywidualnie, ale już na boisku. - Gdyby Karol wiedział, że dozna kontuzji, to nie podskakiwałby aż tak. Cieszył się, bo strzelił bardzo istotnego gola przeciwko dobrej drużynie [na 1:0 przeciwko Turcji, Polska ostatecznie wygrała 2:1]. Szkoda, że tak się stało. Sztab medyczny robi jednak wszystko, żeby doprowadzić go do pełni formy na mecz z Holandią - zapewnił prezes PZPN.

Czy Cezary Kulesza to dobry prezes PZPN?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.