Boniek ma teorię o występku piłkarzy U17. "Wilgotność wielka i ich zgięło"

- To nie są jacyś alkoholicy. To młodzi chłopcy, dzieciaki. Wyszli na ulicę, pewnie coś się działo - powiedział Zbigniew Boniek o piłkarzach reprezentacji Polski U-17, których przyłapano pod wpływem alkoholu przed mistrzostwami świata. Młodzi zawodnicy zostali wyrzuceni ze zgrupowania kadry, a były prezes PZPN wyjaśnił, jak postąpiłby na miejscu działaczy.
Zbigniew Boniek o reprezentacji Polski U-17
Screen/YouTube - https://www.youtube.com/watch?v=KcbuxR-WIU4 i https://www.youtube.com/watch?v=7-W2ZhMVpfA&ab_channel=%C5%81%C4%85czynaspi%C5%82kaTV

Przed niedawno rozpoczętymi mistrzostwami świata U-17 w młodzieżowej reprezentacji Polski wybuchł skandal. Czterech piłkarzy - Oskar Tomczyk, Filip Wolski, Filip Rózga i Jan Łabędzki - zostało przyłapanych na spożywaniu alkoholu. Zdaniem "Przeglądu Sportowego" zawodnicy wyglądali na pijanych, a "Oskar Tomczyk "wywrócił się i rozciął łuk brwiowy, był zalany krwią". W efekcie cała czwórka została wyrzucona ze zgrupowania i nikt nie zajął ich miejsca w kadrze. 

Zobacz wideo Wielki talent opuścił Legię Warszawa. Były trener ujawnia kulisy

Zbigniew Boniek skomentował aferę w młodzieżowej reprezentacji

Młodzi piłkarze zostali bardzo skrytykowani przez dziennikarzy i ekspertów. Konsekwencje wobec nich wyciągnęły także ich kluby, które między innymi nałożyły karę finansową. Teraz głos w tej sprawie zabrał Zbigniew Boniek. Były prezes PZPN stwierdził, że nie wyrzucałby zawodników z reprezentacji. 

- To nie są jacyś alkoholicy. To młodzi chłopcy, dzieciaki. Wyszli na ulicę, pewnie coś się działo. Wypili po trzy piwa, 30 stopni, wilgotność wielka i ich zgięło. Ja się nie dziwię PZPN-owi, że podjął taką decyzję, ale ja bym inaczej zrobił. Ja bym nic nie krył, od razu zrobił komunikat, że piłkarze złamali regulamin i przez dwa dni, dopóki tam nie dojadę, to mają zakaz treningu z drużyną. Po tych dwóch dniach podejmiemy decyzję - powiedział na kanale YouTube Prawda Futbolu

I dodał, co zrobiłby na miejscu działaczy. - Młodym ludziom trzeba umieć wybaczyć, ale muszą wiedzieć, że są konsekwencje. Ja bym pojechał, porozmawiał, powiedział, że nie są brani pod uwagę w pierwszym meczu ze względów dyscyplinarnych. Od drugiego spotkania wchodzicie do drużyny, a po przyjeździe z waszymi klubami podejmiemy decyzję o karze. Mogliby dostać rok dyskwalifikacji jako kadrowicze. Rozumiem PZPN, ale mogli rozegrać to inaczej, bo młodzi ludzie czasem nie wiedzą, jak się w takiej sytuacji zachować. Nie jeden z nich się wstydził, płakał i się bał jechać do Polski - dodał. 

Reprezentacja Polski w kiepskim stylu rozpoczęła mistrzostwa świata. W pierwszym meczu przegrała 0:1 z Japonią. Już niedługo będzie miała szansę na rehabilitację. Kolejny mecz rozegra we wtorek z Senegalem. Następnie czeka ją jeszcze starcie z Argentyną, które zaplanowane jest na piątek. 

Więcej o: