Sekskandal w FIFA. Wstrząsające szczegóły. Sepp Blatter miał być wśród oprawców

Na jaw wyszły kolejne szokujące informacje dotyczące FIFA. Romain Molina opowiedział o pracownikach Haitańskiego Związku Piłki Nożnej, którzy przez 20 lat byli wykorzystywani seksualnie przez działaczy światowej federacji. Jednym z oprawców miał być Sepp Blatter.

Romain Molina to dziennikarz, który wielokrotnie przedstawiał szereg wstrząsających informacji na temat skandali w świecie futbolu - zaczynając od korupcji, a kończąc na gwałtach i pedofilii. W ostatnich dniach 31-latek opisał kolejną mroczną stronę piłki nożnej.

Zobacz wideo Arcytrudna droga Lecha Poznań do LM. Potrzebuje wręcz cudu, by grać w fazie grupowej

Działacze FIFA wykorzystywali seksualnie pracowników z Haiti. Sepp Blatter jednym z oprawców

Na łamach portalu josimarfootball.com Molina ujawnił, że przez prawie dwie dekady czołowi działacze Haitańskiego Związku Piłki Nożnej (FHF) tworzyli rozległy system wykorzystywania seksualnego. Dochodziło do gwałtów na niewinnych, nastoletnich dziewczynkach i chłopcach. Dokonywano również aborcji. Pracownicy musieli wykonywać polecenia zwierzchników pod groźbą śmierci. Co więcej, Molina ujawnił, że co najmniej jedna z ofiar popełniła samobójstwo. 

France Soccer League OneKylian Mbappe ma zostać w PSG. Nagły zwrot. "Pieniądze wygrywają"

Ośrodek FIFA określano mianem "piekła na ziemi". Gdy tylko działacze FIFA lub CONCACAF zjawiali się na miejscu, proponowano im seks z piłkarzami, arbitrami lub zwykłymi pracownikami. Jak przyznaje Molina, niektórzy z nich korzystali z oferty. Taką osobą był między innymi były prezydent FIFA Sepp Blatter.

- Przyjechałeś na Haiti, przyjąłeś w hotelu dziewczynę z federacji. Tak to działało - mówił były kapitan reprezentacji i prezes związku piłkarzy Ernso Laurence. 

W siedzibie FIFA na Haiti mieszkało, trenowało i uczyło się wiele osób poniżej czternastego roku życia - najczęściej dziewczynki i chłopcy z biednych rodzin. Przed przystąpieniem do programu szkoleniowego musieli okazać dokumenty potwierdzające tożsamość, wówczas federacja je zabierała.

- Nasze paszporty zostały zarekwirowane. Szantażowali nas. To był koszmar. Nie mogliśmy powiedzieć prawdy rodzicom. Także dla nich byliśmy nadzieją na lepszą przyszłość. Jedyne, co widzieliśmy, to centrum FIFA i nic poza nim. Łatwo było manipulować i prać mózgi młodym dziewczynom - relacjonowała jedna z ofiar.

O karygodnych praktykach związku było głośno już w 2020 roku. Wtedy FIFA podjęła decyzję o dożywotniej dyskwalifikacji byłego prezesa haitańskiego związku Yvesa Jeana-Barta, któremu udowodniono, że molestował seksualnie co najmniej 14 małoletnich. Możliwe, że już niedługo skazanych zostanie więcej oprawców. Według informacji przekazanych przez Molinę do tej pory ustalono dane 34 osób, które padły ofiarą działaczy. Niedługo przed sąd może trafić również Sepp Blatter. 

Więcej informacji na stronie głównej Gazeta.pl

FTrening reprezentacji Polski w pilce noznej - przed meczem ze SloweniaŁukasz Fabiański może stracić pozycję pierwszego bramkarza

Gdy w ośrodku pojawiał się prezydent FIFA, to Jean-Bart wzywał do siebie cały personel, któremu zabraniał mówić prawdę na temat warunków panujących w siedzibie. W rzeczywistości nastoletni Haitańczycy żyli w brudzie, dostając niejadalne posiłki. Prezes związku instruował ich,w jaki sposób postępować podczas wizyty gościa.

 -  Nie wiem, na co trafiły pieniądze, bo mieszkaliśmy w chlewie - przyznał jeden z dawnych mieszkańców ośrodka.

- Prezydent federacji kazał jednej z pracownic złożyć wizytę Blatterowi. Odmówiła, bo bała się reakcji męża. Choć Jean-Bart nie rozumiał, jak można się sprzeciwić jego autorytetowi, wytypował inną kobietę. Ta się zgodziła. Nie miała wyboru - dodała inna z pracownic. A Jean-Bart był wręcz wniebowzięty z przyjacielskich stosunków z działaczem FIFA. 

- Prezydent Blatter kocha Haiti - mówił przed kilkoma laty były prezes FHF. 

W związku z ujawnionymi informacjami były prezydent FIFA znów może mieć kłopoty. Już w 2015 roku został on zawieszony przez organizację, gdy udowodniono, że przekazywał znaczne środki finansowe  Michelowi Platiniemu. Wtedy został też usunięty z Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego.

Więcej o: