Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

O powrocie kibiców zadecyduje pogoda? Niezwykły eksperyment dał pierwsze odpowiedzi

Kacper Sosnowski
Badania przeprowadzane od miesięcy na stadionach w Holandii i eksperyment na pięciu tysiącach fanów, dają pierwsze wnioski. To nie odległość między kibicami, a przepływ powietrza jest kluczowy w powstrzymywaniu rozprzestrzeniania się wirusów.

Dla kibiców to był sportowy raj. Aż pięć tysięcy Holendrów mogło zobaczyć sobotni mecz drużyny narodowej przeciwko Łotwie. Co z tego, że rywal był mało atrakcyjny, skoro atrakcyjne były warunki kibicowania. Było jak dawniej: bez konieczności używania masek, bez odstępów w sektorach, z głośnym dopingiem i piwem w rękach.

Czy w Holandii epidemia koronawirusa się skończyła? Wprost przeciwnie. Do kraju nie można wjechać bez negatywnego testu na COVID, wciąż obowiązuje godzina policyjna, a w sobotę, kiedy Oranje grali o punkty el. MŚ 2022, w kraju zanotowano rekordową liczbę 8 868 osób zainfekowanych. Na stadionie w Amsterdamie fani na chwilę mogli jednak o ciężkich czasach zapomnieć. Na Johan Cruyff Arena trwał eksperyment, a jego wstępne wyniki wydają się ciekawsze niż wynik sportowej rywalizacji (Holandia wygrała z Łotwą 2:0).

Zobacz wideo

100 urządzeń pomiarowych i 5 tysięcy kibiców

Kiedy Holendrzy próbowali Łotyszom strzelać gole, holenderscy badacze pod przewodnictwem Berta Blockena z Uniwersytetu Technologicznego w Eindhoven przeprowadzili jeden z eksperymentów w ramach Fieldlab. To program, który bada, w jaki sposób odpowiedzialnie organizować imprezy masowe w czasach epidemii koronawirusa. Badanie trwa od miesięcy, a sobotni mecz Holendrów był dziewiątym monitorowanym w jego ramach wydarzeniem. Już w listopadzie, gdy Holendrzy grali z Bośnią i Hercegowiną, na stadion wpuszczono 2 tys. osób. Teraz jednak odbył się największy test, bo pięć tysięcy ludzi na trybunach, to już dziesięć procent pojemności obiektu.

Robert Lewandowski (Bayern Monachium) i Lionel Messi (Barcelona)CIES wybrało najlepszych piłkarzy w 2021 roku! Lewandowski nie jest pierwszy

Kibice, którym udało się kupić bilet na mecz (wyprzedano je w 90 minut), musieli przed wejściem na imprezę przejść szybki test i pokazać jego wynik na bramie stadionu za pośrednictwem holenderskiej aplikacji CoronaCheck. Szybkie testy antygenowe, nie dają co prawda stuprocentowej pewności dotyczącej infekcji. Wynik ujemny nie wyklucza bowiem zakażenia wirusem Sars-CoV-2, ale najpewniejszych testów PCR (molekularnych) na szybko masowo robić się nie da.

To dlatego organizatorzy poprosili też fanów, by dla bezpieczeństwa zbadali się pięć dni po meczu. Poprzednie testy robione kilka dni po takich monitorowanych wydarzeniach skutkowały kilkoma pozytywnymi wynikami wśród kibiców. Choć do złapania choroby mogło dojść poza stadionem. Stadionowych ognisk koronawirusa, opracowania Holendrów nie odnotowywały.  

Jak wyglądał holenderski eksperyment? Na trybunach zainstalowano 100 urządzeń pomiarowych, które analizowały cząstki powietrza. Monitorowano rozprzestrzenianie się kropelek oddechowych kibiców: ich wielkość i liczbę. Ten rodzaj transmisji jest jednym ze sposobów szerzenia się różnych chorób (również gruźlicy, odry i ospy wietrznej). Najwięcej cząstek wirusów zwykle uwalnia się przy kichaniu, kasłaniu czy głośnym śpiewaniu. Ważna jest jednak wielkość cząstek - im większe tym są niebezpieczniejsze. Na Johan Cruyff Arena nie było jednak żadnych restrykcji. Przetestowani wcześniej kibice nie musieli zachowywać odstępu półtora metra i w praktyce tego nie robili. Przeważnie też nie mieli maseczek, głośno dopingowali drużynę. Po pierwszej połowie meczu badacze zmienili parametry systemu wentylacji na stadionie i dalej prowadzili pomiary. Podobne testy trwały na małej grupie osób siedzących w jednym z skyboxów. Przez pierwszą połowę wentylacja dla widzów była gorsza, w drugiej lepsza, ale i tak to nie ona mogła mieć kluczowy wpływ na to co się działo na trybunach.

Hubert GraczykWielki polski talent dostał powołanie od Anglików i od razu został bohaterem

 Wpływ pogody bardziej istotny niż rozmieszczenie widzów

- Wydaje się, że największy wpływ na rozprzestrzenianie się cząsteczek miała pogoda. Mimo że Amsterdam Arena jest stosunkowo szczelnie zamknięta dzięki dachowi i wysokim trybunom - powiedział Bert Blocken, szef zespołu badawczego. - Szczerze mówiąc, wpływ siły i kierunku wiatru nas zaskoczył - oznajmił Blocken cytowany przez tamtejsze media.

W praktyce urządzenia pomiarowe wykazały, że przy mocniejszych przepływach powietrza kropelki w powietrzu były szybko unoszone, rozdmuchiwane i było mniej prawdopodobne, że będą przenosiły się między ludźmi. W odwrotnej sytuacji pozostawały na swym miejscu przez dłuższą chwilę, co w przypadku wirusa zwiększałoby ryzyko infekcji.  

Zdaniem badacza wpływ pogody na rozkład cząsteczek w powietrzu jest bardziej istotny niż rozmieszczenie widzów na stadionie czy obecność osób, które emitują bardzo dużo mikro kropelek. - Z jednej strony to problem, bo aury nie da się kontrolować. Z drugiej okazja, bo na podstawie dobrej prognozy pogody, można oszacować, jakie będzie stężenie cząsteczek na trybunach - mówi Blocken.

Ekspert dodaje, że czasem znakomite efekty może dać sprawna wentylacja na stadionach. - Daje to nadzieję, aby w przyszłości w przypadku wybuchu nowej epidemii wirusa, stadiony na całym świecie nie musiały być całkowicie blokowane - podsumowuje.   

Badania pomogą organizatorom Euro?

Mikrobiolog Andreas Voss dodaje, że badania, które przeprowadzono na trybunach zajmowanych przez pięć tysięcy osób są reprezentatywne dla większych grup. Chodziło w nich głównie o zbadanie skali rozprzestrzeniania się kropelek na danym sektorze.  

Zdaniem badaczy ich obserwacje mogą być wartościowe dla przygotowań do mistrzostw Europy. Amsterdam w czerwcu 2021 roku ma być jedną z aren przesuniętego z powodu pandemii Euro. Eksperymentowi przyglądał się zresztą Holenderski Związek Piłki Nożnej i holenderski rząd.

"Fantastycznie jest znowu widzieć ludzi na trybunach, znowu słyszeć doping fanów, odczuwać ich napięcie. Chcemy, aby organizacja takich wydarzeń była bezpieczna i odpowiedzialna" - napisał na Twitterze holenderski minister zdrowia, Hugo de Jonge.

Luka Modrić po meczu Chorwacja 1:0 Cypr; rekord pomocnika w kadrze narodowej. Źródło: InstagramLuka Modrić nie mógł powstrzymać łez. Niespodzianka od kolegów z reprezentacji

Według ostatnich informacji, które przekazał Aleksander Ceferin, UEFA chce podczas Euro kibiców na trybunach. Co więcej, może być to jednym z warunków organizacji turnieju. Trwają rozmowy na temat reguł i uczestnictwa fanów w tej imprezie.  

Prawdopodobne jest, że sprawa rozstrzygnie się w kwietniu. Dwóch z 12 gospodarzy Euro 2020 już dało, zielone światło dla wpuszczania fanów na trybuny. To Dania i Rosja. W tym drugim kraju ligowe mecze od dawna odbywają się zresztą z publicznością (ograniczoną). Blisko powrotu na trybuny są też Anglicy. Brytyjski rząd zapowiedział, że może do tego dojść w maju.