Pekin 2015. Przedolimpijska chińska wróżba dla Włodarczyk, Fajdka i spółki

Tylko trzęsienie ziemi mogłoby sprawić, że na przyszłorocznych igrzyskach w Rio de Janeiro złota nie zdobędzie nikt z naszej wielkiej trójki mistrzów z Pekinu. Ale w najlepszych dla Polski lekkoatletycznych MŚ w historii błysnęli nie tylko Anita Włodarczyk, Paweł Fajdek i Piotr Małachowski. Osiem medali w roku przedolimpijskim to wspaniały wynik. Dotąd najlepszym były trzy krążki z 2007 roku.


Królową polskiej ekipy, która w niedzielę zakończy udział w najlepszych dla nas MŚ w historii (osiem medali biało-czerwoni zdobyli też w 2009 roku w Berlinie, ale tam "tylko" dwa były złote), jest Włodarczyk. Młociarka, która w swojej karierze już cztery razy biła rekord świata, jest jedyną zawodniczką rzucającą poza 80. metr. Srebrną medalistkę, Chinkę Wenxiu Zhang, pokonała w Ptasim Gnieździe o 4,52 m. To największa przewaga pierwszej nad drugą zawodniczką w mistrzowskim konkursie w historii.

Złoci pewniacy?

Rywalizację młociarzy zdominował Paweł Fajdek, autor 10 najlepszych wyników na świecie w bieżącym roku. Nasz mistrz rzuca w tym sezonie prawie 84 m (83,93), drugi w tabelach Węgier Krisztian Pars nie potrafi przekroczyć 80 m.

Trudno wyobrazić sobie, że taką przewagę Włodarczyk i Fajdka rywale będą w stanie zniwelować do sierpnia przyszłego roku. Jeśli naszych miotaczy ominą kontuzje, w Rio raczej nie będzie na nich mocnych, nawet jeśli do koła wróci i rywalizację wśród pań zaostrzy będąca obecnie na urlopie macierzyńskim Tatiana Łysenko.

Piotr Małachowski, który w Pekinie zdobył dla nas trzecie złoto, też wygrał na luzie, ale on wciąż rzuca w cieniu kontuzjowanego w tym sezonie Roberta Hartinga. Po powrocie Niemca powinniśmy zobaczyć kolejną bitwę ich trwającej od lat wojny.

Niespodzianki do powtórki

Medale Wojciecha Nowickiego (brąz w rzucie młotem), Roberta Urbanka (brąz w rzucie dyskiem), Pawła Wojciechowskiego, Piotra Liska (brązy w skoku o tyczce) oraz Adama Kszczota są niespodziankami. Może srebro ostatniego z wymienionych najmniejszą, ale i nasz świetny 800-metrowiec nie może dziś powiedzieć, że do Rio pojedzie jak po swoje.

My z całą pewnością możemy za to stwierdzić, że tak dobrej przedolimpijskiej wróżby królowa sportu nie dała nam nigdy. A prawie zawsze liczba medali zdobytych przez Polaków na ostatnich mistrzostwach świata przed igrzyskami przekłada się na liczbę miejsc, jakie zajmowali później na olimpijskim podium.

Tylko raz zupełnie inaczej

W 1987 roku, na MŚ w Rzymie, nasza kadra medalu nie zdobyła i z igrzysk w Seulu w 1988 roku też wracała z niczym. W 1991 roku w Tokio zdobyliśmy jeden krążek i jeden przywieźliśmy też z igrzysk w Barcelonie w 1992 r. W 1995 roku w Goeteborgu brązowe medale zdobyli Robert Korzeniowski i Artur Partyka, a rok później na IO w Atlancie w chodzie cieszyliśmy się ze złota, natomiast w skoku wzwyż ze srebra.

Jedyna znaczna różnica w dorobku medalowym Polaków na MŚ w roku przedolimpijskim i igrzyskach rozgrywanych ok. 12 miesięcy później miała miejsce w latach 1999-2000. Wówczas z czempionatu w Sewilli przywieźliśmy tylko złoto sztafety 4x400 m, a z IO w Sydney aż cztery tytuły - Kamili Skolimowskiej i Szymona Ziółkowskiego w rzucie młotem oraz dwa Korzeniowskiego.

Rio najlepsze od dawna?

W Paryżu 2003 i Atenach 2004 wszystko wróciło do normy - we Francji Korzeniowski został mistrzem świata, zdobywając dla Polski jedyny medal, w Grecji potwierdził klasę, a brąz niespodziewanie dołożyła Anna Rogowska w skoku o tyczce.

Najlepsze dotąd - liczbowo - MŚ w roku przedolimpijskim polska lekkoatletyka przeżyła w Osace, gdzie Marek Plawgo i Anna Jesień zdobyli brązowe medale w biegach na 400 m przez płotki, a trzeci brąz dorzuciła sztafeta 4x400 m. Rok później w Pekinie cieszyliśmy się z dwóch medali igrzysk - złota Tomasza Majewskiego w pchnięciu kulą i srebra Małachowskiego.

Przed ostatnimi igrzyskami na MŚ 2011 w Daegu zdobyliśmy tylko złoto Wojciechowskiego. W Londynie fetowaliśmy obroniony tytuł Majewskiego i srebro Włodarczyk.

Teraz absolutnie wszystko mówi, że po najlepszych MŚ w historii polska królowa sportu za rok w Rio przeżyje swoje najlepsze igrzyska od dawna.



Jak Jóźwik trenowała na Krecie [ZOBACZ]