Artur Szpilka zadebiutował w MMA w 2022 roku, kiedy pokonał przez techniczny nokaut Sergieja Radczenkę. Rok później zaskoczył cały świat tym, co zrobił podczas gali na Stadionie Narodowym. Były pięściarz brutalnie posłał na deski mającego dużo większe doświadczenie w mieszanych sztukach walki Mariusza Pudzianowskiego. I kiedy wydawało się, że kariera nabiera tempa, a Szpilka może osiągnąć gigantyczne sukcesy, to nagle w maju Arkadiusz Wrzosek znokautował go w 14 sekund.
"Szpilka rzucił się z wściekłym atakiem na rywala, ale totalnie przekalkulował" - pisaliśmy na Sport.pl. Tuż po tym pojedynku 35-latek nie krył rozżalenia. - Ciężko cokolwiek powiedzieć. Szkoda, bo naprawdę przygotowania świetne, wszystko super, a tu jeden cios... No ale tak to działa. Czasami ja tak wygrywam, czasami przegrywam - tłumaczył porażkę.
Była to wielka walka, o której mówili praktycznie wszyscy. Atmosfera w Ergo Arenie była naprawdę gorąca, a Szpilka - żeby dodatkowo zwiększyć temperaturę - przygotował specjalne wejście do klatki. Standardowo z głośników poleciała piosenka "Tommy gun" autorstwa Kacpra HTA oraz Gibbsa, ale to było zdecydowanie zbyt mało. Artur wpadł na pomysł, że przedstawi scenę, w której znajduje się w śpiączce. Lekarze przywieźli znajdującego się w specjalnej komórce zawodnika praktycznie pod samą klatkę, a klimatu dodawało też specjalne oświetlenie.
Twórczość Szpilki została doceniona, gdyż portal Sherdog, czyli jeden z największych zajmujących się mieszanymi sztukami walki, uznał, że było to najlepsze wejście do klatki w 2024 roku. "Entrance of the Year" - brzmi dokładna nazwa w języku angielskim. Oczywiście w komentarzach pojawiło się sporo krytyki, zwłaszcza że wejście trwało zdecydowanie dłużej niż sama walka, natomiast Szpilka nie przejął się tym wcale.
Kiedy zatem powróci do klatki? Niedawno zdradził konkretny termin. - Mam walkę w kwietniu i już się przygotowuję, dwa razy dziennie trenuję. Dołożyłem więcej MMA i jedziemy. Nie zwalniamy - mówił dla WP SportoweFakty. Na ten moment nie wiadomo, kto mógłby być jego rywalem, ale sporo mówi się o konfrontacji z Errolem Zimmermannem.
- Nie jest tajemnicą, że jestem przymierzany do Errola, więc to może być taki korespondencyjny pojedynek przed rewanżem z Wrzoskiem. Nie ukrywam, że wcześniej traktowałem MMA jako przygodę. Dzisiaj już tak nie jest - podsumował były pięściarz.
Komentarze (1)
Artur Szpilka doceniony. To nie żart. "Najlepszy na świecie"