Już nie 10 mln złotych! Gwiazdy KSW podały ostateczną cenę za walkę

- Mam ostateczną stawkę. Jeśli dostaniemy po dwa miliony na osobę - wychodzimy do klatki i walczymy - w rozmowie z Polsatem Sport powiedział Mateusz Gamrot. "Gamer" wypowiedział się w ten sposób na temat możliwej walki z Borysem Mańkowskim.

Mateusz Gamrot raz na zawsze udowodnił swoją wyższość nad Normanem Parkiem. Podczas sobotniej gali KSW 53 Polak bezlitośnie rozprawił się z Irlandczykiem, który po starciu został przewieziony do szpitala. Teraz zdradził, z kim może zmierzyć się w następnym pojedynku.

Zobacz wideo Szymon Kołecki: Organizatorzy igrzysk będą musieli jakoś przetrzymać 17 tys. ludzi, by nie oddać wioski olimpijskiej zgodnie z umową

"Jeśli dostaniemy po dwa miliony na osobę – wychodzimy do klatki i walczymy"

Kolejnym rywalem Gamrota w KSW może być Borys Mańkowski. Wszystko zależy jednak od tego, czy szefowie federacji spełnią oczekiwania finansowe zawodników. A te małe nie są. - Mam ostateczną stawkę. Jeśli dostaniemy po dwa miliony na osobę – wychodzimy do klatki i walczymy - powiedział Gamrot w rozmowie z Polsatem Sport.

To i tak cena niższa, niż ta podawana przez Mańkowskiego. On jakiś czas temu w programie "Koloseum" powiedział, że z Gamrotem może zmierzyć się za... 10 mln zł. - Dziesięć baniek złotych i się bijemy. Wtedy mogę żyć wszędzie, zawsze i jest super i wszyscy dookoła też mają pięknie i jest ok - mówił.

Mańkowski także walczył podczas wspomnianej gali KSW 53. Wygrał na niej z Marcinem Wrzoskiem, pokonując go na punkty.

Przeczytaj także: