Polak tak rozkwasił twarz rywala, że ten trafił do szpitala. Brutalny koniec konfliktu w KSW

Mateusz Gamrot raz na zawsze udowodnił swoją wyższość nad Normanem Parkiem. Podczas sobotniej gali KSW 53 Polak bezlitośnie rozprawił się z Irlandczykiem, który po starciu został przewieziony do szpitala.

- Z jego strony padło wiele obraźliwych słów, które dotknęły mnie, moją rodzinę i moich kolegów. Uważam, że należy mu się wp*****l po raz trzeci - przed sobotnim starciem z Normanem Parkiem mówił Mateusz Gamrot, cytowany przez portal mma.pl. Polak jak powiedział, tak zrobił, nie dając szans rywalowi z Irlandii.

Zobacz wideo Szymon Kołecki: Organizatorzy igrzysk będą musieli jakoś przetrzymać 17 tys. ludzi, by nie oddać wioski olimpijskiej zgodnie z umową

Polak rozwalił twarz rywalowi. Parke trafił do szpitala

Gamrot swoją wyższość nad przeciwnikiem udowodnił już w pierwszej rundzie, w której rozwalił przeciwnikowi nos, a później konsekwentnie trafiał go mocnymi ciosami. Co ciekawe, Gamrot, który słynie głównie z umiejętności walki w parterze, postawił na stójkę, czym prawdopodobnie mocno zaskoczył Parke'a.

W drugiej rundzie obraz pojedynku się nie zmienił. A właściwie zmienił nieco na korzyść Gamrota, bo Polak do uderzeń z pierwszej rundy dołożył jeszcze trafienia łokciem. Jeden z ciosów 29-latka trafił rywala w oko. Irlandczyk mógł więc skorzystać z "okazji" i - podobnie jak na gali w 2017 roku - zgłosić, że przez uraz oka nie jest w stanie walczyć dalej. Tym razem jednak był. Ale nie był w stanie przeciwstawić się Gamrotowi. Polak bił rywala bezlitośnie. Trafiał na tyle mocno i celnie, że w trzeciej rundzie sędzia, po konsultacji z lekarzem, przerwał pojedynek.

Parke po walce był w dość złym stanie. Pokazują to zdjęcia, na których doskonale widać, jak mocno obił go Gamrot. 

Jak poinformował "Super Express", Parke po zakończeniu pojedynku przez kilkadziesiąt minut był opatrywany przez medyków. Ci ostatecznie zdecydowali, że zawodnika trzeba przewieźć do szpitala.

Przeczytaj także:

Więcej o: