KSW 39. Gwizdy na Chalidowa. "Witam i dziękuję"

W walce wieczoru 39 gali KSW na Stadionie Narodowym Mamed Chalidow pokonał Borysa Mańkowskiego. Ale samą walkę przyćmiło to, co stało się po niej - publiczność wygwizdała Chalidowa. Witam was serdecznie. I dziękuję - rzucił do publiczności Czeczen.

- Jak spotyka się dwóch mistrzów, to wiadomo, że może być ciasno - zagadnął Chalidowa dziennikarz Polsatu Mateusz Borek.

Na Narodowym rozległy się wtedy gwizdy publiczności, wyraźnie trzymającej stronę Mańkowskiego, której nie spodobał się werdykt sędziów. Chalidow machnął ręką, skrzywił się.

- Witam, witam ładnie. Serdecznie was witam. I dziękuję - stwierdził wyraźnie podenerwowany Czeczen, po czym oddał mikrofon Borkowi i wyszedł z klatki. Dziennikarz próbował podpytywać jeszcze o walkę, ale Chalidow nie chciał rozmawiać.

- Tak się zdarza. Mamed posłuchał stadionu i nie miał za bardzo ochoty więcej rozmawiać - powiedział Borek.

Wideo z całego zdarzenia można zobaczyć TU

Sama walka była bardzo wyrównana. Lepiej zaczął Chalidow, który od początku wywierał presję i obijał korpus Mańkowskiego. Przewaga wielkiego mistrza KSW nie podlegała dyskusji, ale tylko w pierwszej rundzie. W drugiej rywal ruszył do przodu, czym ożywił - będącą wyraźnie po jego stronie - publikę na Narodowym.

Po dwóch rundach wydawało się, że mamy remis i decydujące będzie trzecie starcie. W nim najbardziej efektowny cios zadał Chalidow - atakując Mańkowskiego kolanem po uwolnieniu z obalenia. Od razu po gongu kończącym walkę podniósł ręce w geście triumfu. Sędziowie jednoznacznie przyznali Czeczenowi wygraną. Była to 14. z rzędu wygrana Chalidowa. Mamed nie został pokonany od 2010 roku.

Chalidow jest mistrzem KSW w kategorii średniej (84 kg), Mańkowski - w półśredniej (77 kg). Na potrzebę sobotniej gali umówiono się, że walka odbędzie się w umownej kategorii 82 kg. Stawką nie były tytułu obu zawodników.

KSW 39: Colosseum. Mańkowski: "Stoczyłem swoją najważniejszą walkę w życiu"