Ależ szpilka Grbicia. Wszyscy zaczęli się śmiać. "Następne pytanie"

Posłuchaj artykułu (ładuję...)
Już na początku rozmowy w strefie wywiadów Nikola Grbić wywołał śmiech u dziennikarzy. - Prawdopodobnie prezes Piesiewicz da wam wskazówki w tej sprawie - rzucił selekcjoner polskich siatkarzy. W ten sposób wbił szpilę prezesowi PKOl.

- Następne pytanie - powiedział w pewnym momencie Nikola Grbić. A każdy dziennikarz, który z nim rozmawiał, wie, że zwykle trener reprezentacji Polski odpowiada wyczerpująco i nie unika nawet trudnych pytań. Tym razem było inaczej. Choć wcześniej jednym zdaniem Serb rozbawił wszystkich.

Zobacz wideo Dorota Borowska przerywa milczenie po odwieszeniu przez Trybunał Arbitrażowy. "Wiedziałam, że jestem niewinna"

W środowy wieczór w paryskiej hali trwało świętowanie upragnionego awansu polskich siatkarzy do finału igrzysk. Emocje buzowały, bo wygrany 3:2 pojedynek z Amerykanami był prawdziwym rollercoasterem. Ale w tle były też cienie - już przed meczem ze składu wypadł Mateusz Bieniek, a w trakcie gry problemy mieli Marcin Janusz i Paweł Zatorski. Co z nimi będzie? Tego na razie nie wiadomo. Choć Grbić żartobliwie zasugerował, od kogo w pierwszej kolejności mogą się tego dowiedzieć dziennikarze...

Grbić o Piesiewiczu. Pół żartem, ale i pół serio

Zatorski w trakcie meczu z Amerykanami doznał kontuzji barku. Jedyny libero w naszym składzie przez dłuższą chwilę nie podnosił się z parkietu. Szybko podbiegli do niego fizjoterapeuci i pomogli - dosłownie i w przenośni - stanąć na nogi. Doświadczony gracz wrócił potem do gry, choć w pewnym momencie został zmieniony przez przyjmującego Kamila Semeniuka.

- Co dalej z "Zatim"? Nie wiem, czy damy radę sprawić, by był w stanie grać w finale i co jest do tego potrzebne. Prawdopodobnie prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego da wam wskazówki w sprawie aktualizacji sytuacji medycznej zawodników - rzucił Grbić, wywołując śmiech u dziennikarzy.

Trener nawiązał w ten sposób do wtorkowego wpisu na portalu X Radosława Piesiewicza. Dzień wcześniej, pod koniec ćwierćfinału ze Słowenią, urazu doznał Mateusz Bieniek. Tuż po tym meczu Grbić nie chciał przesądzać, jak poważna jest kontuzja podstawowego środkowego. Ale jednocześnie przyznał, że może to być powtórka sytuacji sprzed roku, kiedy gracz ten wypadł na kilka miesięcy. Polski Związek Piłki Siatkowej miał opublikować komunikat po badaniach, ale działacze krajowej federacji zostali uprzedzeni przez... Piesiewicza.

W pierwszej wersji szef PKOl podał, że Bieniek nie zagra już w turnieju olimpijskim i trwają formalności, by w jego miejsce dołączył do składu rezerwowy Bartłomiej Bołądź. Media od razu podchwyciły tę wiadomość. Po pewnym czasie treść wpisu działacza została edytowana na nieco bardziej zachowawczą. W nowym wariancie zaznaczono, że możliwe, iż środkowy już pożegnał się z rywalizacją w Paryżu. Ale informacja poszła już w świat, w tym do obozu rywali. I właśnie o to chodziło Grbiciowi.

- Czy byłem o to zły? Nie. To nic nie zmienia, Bieniu i tak nie może z nami grać. Ale było mi przykro, bo wyglądało to tak, jakby ktoś się pośpieszył, bo chciał przekazać tę informację jako pierwszy. Może to niczego by nie zmieniło, ale gdybym to ja miał informację dotyczącą stanu zdrowia zawodnika drużyny przeciwnej, to nie traciłbym czasu przy przygotowaniach. Traci się wówczas mniej energii odnośnie taktyki. Bez tego rywal dowiaduje się o czymś w ostatnim momencie i wtedy musi się zaadaptować do nowej sytuacji. Jeszcze raz powtórzę, to by niczego nie zmieniło u nas, ale... Następne pytanie - zakończył swój wywód trener.

Potem jednak jeszcze raz na chwilę do tego żartobliwie wrócił. Gdy jedna z dziennikarek spytała o stan zdrowia Janusza, to Serb znów odparł, że nie wiem, jaka dokładnie jest sytuacja.

- Musimy zrobić badania. Tak samo jak "Zatorowi". A potem prezes PKOl da znać - dodał z uśmiechem Serb, który już odniósł wielki sukces w Paryżu. Choć zaznacza, że - mimo trudnej sytuacji zdrowotnej w zespole - to jeszcze nie koniec.

Więcej o:

Komentarze (7)

Ależ szpilka Grbicia. Wszyscy zaczęli się śmiać. "Następne pytanie"

mily.pan.2020
8 miesięcy temu
Dlatego po olimpiadzie trzeba zrobic czystkie w zwiazkach niech tacupiesiewicze,Kulesze i nni wyciagali twarze kiedy sa jakies wyniki.
lazonta
8 miesięcy temu
Czy już na więcej nie stać sport.pl? Ta Niedzialek to z Plotka???
szaman668
8 miesięcy temu
gdyby w siatkowce byly takie pieniadze jak w pilce kopanej , to rowniez szybko przestalibysmy sie liczyc ....
rich59
8 miesięcy temu
Piesiewicz to taki olimpijski Kulesza. Nawet pyszczysko podobne. Może jakiś kuzyn?
Zgłoś komentarz

Czy masz pewność, że ten post narusza regulamin?

Wystąpił błąd, spróbuj ponownie za chwilę
Dziękujemy za zgłoszenie

Komentarz został zgłoszony do moderacji

Nadaj nick

Nazwa użytkownika (nick) jest wymagana do oceniania, komentowania oraz korzystania z forum.

Wpisz swój nick
Wystąpił błąd, spróbuj ponownie za chwilę

Użyj od 3 do 30 znaków. Nie używaj polskich znaków, wielkich liter i spacji. Możesz użyć znaków - . _ (minus, kropka, podkreślenie).