Rosicky wrócił do treningów. Będzie gotowy na Portugalię ?

Lider Czechów Tomas Rosicky wrócił z leczenia w praskiej klinice i wziął udział w treningu swojej reprezentacji. Czy pomocnik Arsenalu Londyn wspomoże drużynę Michala Bilka w ćwierćfinałowym meczu Euro 2012 z Portugalią ?

Rosicky był na ostatnich zajęciach Czechów przed czwartkowym spotkaniem z drużyną Cristiano Ronaldo. Wyjątkowo odbyły się one nie wieczorem w Warszawie, a jeszcze przed południem we Wrocławiu. UEFA postanowiła bowiem oszczędzać murawę Stadionu Narodowego, na którym mają się zmierzyć oba zespoły i nie zezwoliła by ćwiczyły one na boisku głównego obiektu w stolicy.

Podczas pierwszych piętnastu minut treningu na stadionie przy ul. Oporowskiej, czeski pomocnik biegał wraz z kolegami i uśmiechał się do fotoreporterów. W jakiej jest dyspozycji trudno powiedzieć, bo później zajęcia zostały zamknięte dla mediów.

Dla lidera czeskiej reprezentacji środowy trening był tak naprawdę pierwszym od 12 czerwca, kiedy doznał kontuzji w pierwszej połowie wygranego meczu z Grecją. W czasie przerwy Rosicky zaczął uskarżać się na bóle ścięgna Achillesa, a już po spotkaniu jak mógł unikał zbędnych obciążeń. Portalowi wroclaw.sport.pl udało się ustalić, że Czech miał problemy ze ścięgnem w lewej stopie, w którym ma niewielki wysięk. To sprawia, że Rosickiego grozi zerwanie całego ścięgna i tym samym przynajmniej półroczna przerwa.

Lider reprezentacji Czech ostatecznie nie wystąpił w sobotnim spotkaniu z Polską, które jego koledzy wygrali 1:0 i awansowali do ćwierćfinału Euro 2012. Przed decydującym, czwartkowym spotkaniem z Portugalią " Mały Mozart" poleciał na dwa dni do praskiej kliniki doktora Pavla Kolara, u którego zawsze się leczy. Po powrocie do Polski wziął wprawdzie udział w treningu, ale jest mało prawdopodobne, by pomógł swojemu zespołowi w starciu z Portugalią. Po pierwsze dlatego, że ryzyko bardzo poważnej kontuzji jest nadal ogromne, a po drugie dlatego, że Rosicky przez kilka dni był poza grą. Wcale nie więc powiedziane, że lider Czechów znajduje się w lepszej dyspozycji niż mogący go zastąpić Daniel Kolar czy Vladimir Derida.

Prezydenci, politycy, VIP-y i książęta na meczu Polska - Czechy we Wrocławiu

Więcej o: