Skandal po finale Euro 2020. Lando Norris okradziony z fortuny

Na jaw wyszedł kolejny skandal, do jakiego doszło podczas finału Euro 2020. Kierowca McLarena Lando Norris został napadnięty, gdy wracał z meczu. Napastnicy ukradli 21-latkowi zegarek wart ponad 200 tysięcy złotych!

Nie milkną echa skandalicznego zachowania angielskich kibiców podczas finału Euro 2020. Od samego rana fani demolowali i zaśmiecali Londyn. Doszło nawet do spalenia włoskiej flagi, a następnie grupa fanów, która nie miała biletów na spotkanie, próbowała wedrzeć się na stadion. Reprezentacja Anglii przegrała spotkanie, a zachowanie kibiców po meczu się nie zmieniło. Fani zaatakowali na tle rasistowskim kilku piłkarzy, a teraz wyszła na jaw kolejna skandaliczna sytuacja. 

Zobacz wideo Finał wstydu na Wembley! Dantejskie sceny, obraz nędzy i rozpaczy [EUROSEKCJA LIVE]

Kierowca McLarena napadnięty po finale Euro 2020. Stracił zegarek wart ponad 200 tysięcy złotych

Według informacji przekazanych przez dziennik "The Sun" po finałowym spotkaniu Euro 2020 napadnięty został kierowca McLarena Lando Norris. Dziennikarze twierdzą, że kierowcę otoczyło kilku napastników. Jeden z nich trzymał 21-latka, gdy drugi zdjął zegarek z jego ręki. Był to luksusowy zegarek Richard Mille wart 40 tysięcy funtów, a więc ponad 200 tysięcy złotych.

Lewis HamiltonMercedes wybrał drugiego kierowcę! To on będzie jeździł z Hamiltonem. Postanowione

Całe zdarzenie potwierdził już także McLaren i okazał wsparcie swojemu kierowcy. Team wydał w tej sprawie specjalne oświadczenie. - McLaren może potwierdzić, że Lando Norris brał udział w incydencie, który miał miejsce tuż po finale Euro 2020. Podczas tego incydentu został skradziony zegarek, który Lando Norris miał na ręce. Całe szczęście kierowcy nic się nie stało, jednak jest wciąż wstrząśnięty. Cała drużyna wspiera Lando. Mamy nadzieję, że fani wyścigów dołączą się do nas i będą kibicować Lando w Grand Prix Wielkiej Brytanii w ten weekend - napisano w komunikacie. 

Mógł być mistrzem świata i prezydentem Argentyny. Nie żyje twórca potęgi w F1Mógł być mistrzem świata i prezydentem Argentyny. Nie żyje twórca potęgi w F1

Do całej sprawy odniósł się też sam kierowca. - Dziękuję za wszystkie pozytywne wiadomości. To wiele dla mnie znaczy, że przesyłacie mi tyle miłości i życzliwości. Chciałem Was poinformować, że już wszystko dobrze. Jestem w trakcie przygotowań do nadchodzącego Grand Prix Wielkiej Brytanii, w którym chce się zaprezentować jak najlepiej. Kocham Was wszystkich i nie mogę się doczekać spotkania z Wami na torze w ten weekend - przyznał Norris.