Mógł być mistrzem świata i prezydentem Argentyny. Nie żyje twórca potęgi w F1

W środę w wieku 79 lat zmarł Carlos Reutemann - wicemistrz świata Formuły 1, zwycięzca 12 Grand Prix. Znacząco przyczynił się do budowy wielkości Williamsa, pomagając w zdobyciu dwóch pierwszych tytułów mistrzowskich. Miał szansę zostać prezydentem Argentyny, ale wolał zająć się działalnością lokalną.

Carlos Reutemann pojawił się w Formule 1 bardzo późno - gdy dołączył do stawki w 1972 r. miał już 29 lat. W obecnych realiach wydaje się to nie do pomyślenia. Ale od razu pokazał swój ogromny talent, bo wygrał kwalifikacje przed GP Argentyny i startował do wyścigu z pierwszego pola w debiucie. Oprócz niego zdołało tego dokonać tylko dwóch kierowców w historii Formuły 1 - Jacques Villeneuve oraz Mario Andretti. W wyścigu już tak dobrze mu nie poszło - dojechał do mety na siódmej pozycji, a wówczas punktowała tylko najlepsza "szóstka".

Zobacz wideo F1 może wprowadzić zmiany po wypadku Grosjeana. Nie wszystko zadziałało

Reutemann błyskawicznie pokazał swoje wielkie umiejętności. W swoim trzecim sezonie w Formule 1 odniósł swoje pierwsze zwycięstwo, podczas GP RPA na torze Kyalami. W końcówce sezonu dorzucił dwie kolejne wygrane, ale to rok później włączył się do walki o czołowe pozycje w klasyfikacji generalnej. Dzięki wygranej w GP Niemiec i regularnym zdobyczom punktowym wywalczył trzecie miejsce na koniec sezonu.

W 1976 r. przeniósł się w końcówce sezonu do Ferrari, w którym wystartował tylko w jednym w wyścigu. Nie odniósł tam wielkich sukcesów i po roku spędzonym w Lotusie przeniósł się do Williamsa. To był przełomowy moment w karierze Argentyńczyka. Choć potrzebował kilku wyścigów, aby wejść na swój optymalny poziom, w końcówce sezonu był potężnym wsparciem dla Alana Jonesa. Wspólnie zdobyli dla zespołu Franka Williamsa pierwsze w historii mistrzostwo konstruktorów.

"To zawstydzające, twoja wina". Kimi Raikkonen jest wysyłany na emeryturę

Reutemann przegrał walkę o tytuł mistrza świata

Rok później powtórzyli ten wyczyn, a Reutemann do ostatniego wyścigu walczył o tytuł mistrza świata kierowców. Przed ostatnim wyścigiem, GP Stanów Zjednoczonych, miał punkt przewagi nad Nelsonem Piquetem. Wystarczyło, że ukończy wyścig przed Brazylijczykiem i zapisze na swoim koncie tytuł. Plan realizował doskonale - wywalczył pierwsze pole startowe w kwalifikacjach. W wyścigu poszło mu znacznie gorzej, bo dojechał na ósmym miejscu. Jego rywal był piąty, dzięki czemu zdobył dwa punkty, dające Brazylijczykowi tytuł o jeden punkt przed Reutemannem.

Argentyńczyk narzekał na problemy ze skrzynią biegów. Zespół postanowił bardzo dokładnie sprawdzić, co działo się z bolidem Williamsa. - Szef mechaników jechał jego bolidem i stwierdził, że nie czuje nic złego. Rozebraliśmy bolid, ale nie było w nim ani jednej uszkodzonej części. Wszystko było w nienagannym stanie, przez co bardzo trudno było zrozumieć całą sytuację - mówił wówczas Patrick Head, współzałożyciel zespołu i dyrektor techniczny Williamsa.

W Williamsie po latach wiele osób przyznawało, że Reutemann miał bardzo trudny charakter. Choć szybkości nikt nie mu nigdy nie odbierał, często mówiło się, że mógłby być jeszcze szybszy, gdyby tylko chciał. Do tej pory jest drugim najlepszym kierowcą w historii Argentyny, a najlepszym po Juanie Manuelu Fangio, który w latach 50. zdobył pięć tytułów mistrza świata Formuły 1.

Reutemann po karierze sportowej zajął się polityką

Reutemann nie chciał już wracać do Formuły 1. Poleciał do Argentyny, ale Frank Williams postanowił przekonać go do startów w nowym sezonie. Argentyńczyk wrócił, ale zaledwie po dwóch wyścigach przeszedł na emeryturę. Zdaniem niektórych, na jego decyzję wpłynęła zbliżająca się wojna między Wielką Brytanią a Argentyną o Falklandy - Reutemann prawdopodobnie nie chciał jeździć w czasie wojny dla brytyjskiego zespołu.

Lewis Hamilton zażądał zmian. Mercedes reaguje. Przełom w Formule 1!Lewis Hamilton zażądał zmian. Mercedes reaguje. Przełom w Formule 1!

Reutemann jeszcze przed odejściem z Formuły 1 wziął udział w dwóch rajdach zaliczanych do Rajdowych Mistrzostw Świata. I tam także radził sobie doskonale - dwukrotnie stanął na podium w Rajdzie Argentyny (1980 i 1985), wygrywając jeden z odcinków specjalnych. Po zakończeniu kariery skupił się jednak na polityce, gdzie także odnosił sukcesy.

Reutemann mógł zostać prezydentem Argentyny

Przez dwie kadencje pełnił funkcję gubernatora swojej rodzinnej prowincji Santa Fe. W 2003 r. mógł nastąpić absolutny zwrot w jego karierze politycznej - otrzymywał propozycje kandydowania na funkcję prezydenta Argentyny. Reutemann jednak kilkukrotnie te propozycje odrzucał, choć według sondaży miał wielkie szanse na wygranie wyborów. Wolał skupić się działalności lokalnej. Od 2003 r. aż do śmierci był członkiem argentyńskiego Senatu.

W 2017 roku zdiagnozowano u niego raka wątroby, w ostatnich latach stan jego zdrowia pogorszył się. W maju br. przebywał na oddziale intensywnej terapii po tym, gdy doznał krwotoku jelitowego. Gdy opuścił szpital, wydawało się, że jest już z nim lepiej, jednak w drugiej połowie czerwca wrócił na oddział intensywnej terapii, gdzie ponownie potwierdzono krwotok jelitowy i pogorszenie pracy nerek, a także zakażenie koronawirusem.

Jego córka przekazała w mediach społecznościowych, że Reutemann "odszedł w pokoju i godności po walce jak mistrz o silnym i szlachetnym sercu".

Więcej o: