Robert Kubica okłamał szefa zespołu, by dostać się do F1. "Liczy się każdy centymetr"

Robert Kubica w rozmowie z blick.ch zdradził, że podczas negocjacji swojego pierwszego kontraktu z teamem Formuły 1 musiał okłamać założyciela zespołu Petera Saubera. - Zaniżyłem swój wzrost. Bałem się, bo samochody były wąskie i kompaktowe - wspominał Polak.

Robert Kubica negocjował swój kontrakt z BMW Sauber (w 2005 roku został kierowcą testowym tego teamu). Mierzył wtedy 184 centymetry, ale odjął sobie kilka centymetrów, bo bał się, że będzie zbyt wysoki, żeby usiąść w wąskim i dość kompaktowym bolidzie Formuły 1. - Byłem zdenerwowany i nie powiedziałem im, jaka była dokładna prawda. Wiedziałem, że liczy się każdy centymetr, więc nieco zaniżyłem swój wzrost - przyznał Kubica w rozmowie z okazji 50-lecia Saubera ze szwajcarskim "Blickiem".

Zobacz wideo Top 3 gole Roberta Lewandowskiego w Bundeslidze. Sezon 2019/20 [ELEVEN SPORTS]

Kubica zaniżył swój wzrost, negocjując pierwszy kontrakt w F1

- Na kolejnym spotkaniu było już jasne, że chcą podpisać ze mną umowę. Kiedy wszystko ustaliliśmy, wstaliśmy od stołu i uścisnęliśmy sobie dłoń, a Peter Sauber krzyknął: "Wyglądasz, jakbyś był wyższy niż 1,80!". Chciał, żebym od razu sprawdził bolid. Na szczęście się zmieściłem - powiedział Polak. 

Później Kubica wcale nie był do końca zadowolony z warunków, w jakich przyszło mu jeździć w bolidzie BMW Sauber. - Nie było najwygodniej, ale musiałem to zaakceptować, dostając się do F1. To był ogromny krok w mojej karierze - przyznawał. Kubica był jedynym kierowcą BMW Sauber, któremu udało się wygrać wyścig F1 - w 2008 roku zwyciężył w GP Kanady. Po kolejnym sezonie zespół wycofał się ze stawki, a zamiast niego pojawił się Sauber, ale już bez Kubicy, który odszedł do Renault. 

Przeczytaj także: