Sport.pl

US Open. Marin Cilić wygrał swój pierwszy turniej wielkoszlemowy!

0 : 3
Informacje
US Open 2014 - Finał singla mężczyzn
Poniedziałek 08.09.2014 godzina 23:00
Wyniki szczegółowe
1 S
2 S
3 S
Wynik
K.Nishikori
3
3
3
0
M.Cilić
6
6
6
3
Marin Cilić rozbił Kei Nishikoriego 6:3 6:3 6:3 i wygrał swój pierwszy turniej wielkoszlemowy w karierze.


Zarówno 12. w rankingu ATP Cilic, jak i będący ósmą rakietą świata Nishikori po raz pierwszy mieli okazję wystąpić w decydującym pojedynku turnieju tej rangi. Zdecydowanie lepiej poradził sobie w tej sytuacji niespełna 26-letni Chorwat. Młodszemu o rok Japończykowi zbyt często przytrafiały się słabsze okresy w grze, by nawiązać wyrównaną walkę z rywalem.

Był to ósmy pojedynek tych tenisistów i dopiero trzeci raz lepszy okazał się zawodnik pochodzący z Medziugorie.

Poprzednim Chorwatem, który wygrał turniej zaliczany do Wielkiego Szlema, był obecny trener Cilica Goran Ivanisevic, zwycięzca Wimbledonu z 2001 roku. Nishikori zaś jest nie tylko pierwszym Japończykiem, ale i Azjatą, który wystąpił w finale zawodów tej rangi.

Poniedziałkowy triumfator wcześniej w Wielkim Szlemie mógł się pochwalić dotarciem do półfinału Australian Open dwa lata temu. W tej samej edycji zmagań w Melbourne niespełna 25-letni Japończyk znalazł się w "ósemce", co było dotychczas jego najlepszym wynikiem w imprezie tej rangi.

Obaj zszokowali tenisowy świat, eliminując w półfinałach faworytów. Cilic pokonał Szwajcara Rogera Federera, turniejową "dwójkę", a Nishikori wygrał z najwyżej rozstawionym Serbem Novakiem Djokovicem, finalistą czterech poprzednich edycji US Open.

Poprzednio w finale Wielkiego Szlema choćby jednego tenisisty z "Wielkiej Czwórki" (Federer, Djokovic, Brytyjczyk Andy Murray i Hiszpan Rafael Nadal) zabrakło dziewięć lat temu. Wówczas w styczniowym Australian Open triumfował Rosjanin Marat Safin, który pokonał przedstawiciela gospodarzy Lleytona Hewitta.

Więcej o:
Komentarze (16)
US Open. Marin Cilić wygrał swój pierwszy turniej wielkoszlemowy!
Zaloguj się
  • eurotram

    Oceniono 20 razy 8

    Pojedynek trenerów też mógł mieć jakieś znaczenie. Może w takim momencie (czyli w finale) faktycznie lepiej było mieć za trenera nieco postrzelonego Ivanisevicia (którego zresztą zresztą lubiłem i cieszyłem się,gdy wygrał w 2001 Wimbledon; jedyną łyżką dziegciu w tym wydarzeniu było dla mnie to,że wygrał z Rafterem,któremu też kibicowałem i który chyba tylko przez kontuzjogenność nigdy tam nie wygrał) niż "wiecznie drugiego" Changa,który nie oszukujmy się: był chyba najpracowitszym tenisistą w tourze,inteligentny,ale nie był jakimś wybitnym talentem i zakończył karierę z jednym (wygranym jako dzieciak) szlemem. Owszem,na pewno bardzo poprawił Nishikori'ego,ale powtórzę: na finał potrzebny jest (czasem niekonwencjonalny) fighter. Michael na pewno pomógł wyeliminować błędy,wszystko przeanalizował,ale nie wiem,czy był go w stanie należycie zmotywować...
    Gratulacje dla Cilicia!

  • pingwinzielony

    Oceniono 11 razy 7

    Do pieca prostak to ty jesteś, buty czyścić chłopakom a nie sądy wydawać na temat gigantów tenisa. Gratulacje dla Cilica

  • cubebrick

    Oceniono 14 razy 6

    "Poprzednio w finale Wielkiego Szlema choćby jednego tenisisty z "Wielkiej Czwórki" (Federer, Djokovic, Brytyjczyk Andy Murray i Hiszpan Rafael Nadal) zabrakło dziewięć lat temu."<<< To zdanie jak dobrze wiemy nie ma krzty sensu...ehhh

  • orxor

    Oceniono 2 razy 2

    "Nishikori zaś jest nie tylko pierwszym Japończykiem, ale i Azjatą..." no to zalezy jak do tego podejść: Chang był co prawda obywatelem USA, ale chyba nadal pozostał Azjatą?

  • do_pieca

    Oceniono 51 razy -7

    Brawo, Marin! Dzis zmiotlby wszystkich. Zasluzone zwyciestwo, z reszta nalezalo sie obojgu! Jakos nie tesknie za wielka czworka, juz Wawrinka raz nawywracal. Nadal to prostak choc ostatnio podczas RG jakby nabral troche pokory i podszkolil z angielskiego. Djoko ostatnio strasznie gwiazdorzy, Murray sprawia wrazenie jakby caly swiat sprzysiagl sie przeciw niemu. Za to Federer... prawdziwy gentelman na korcie i poza nim. Gdy nie idzie nie rzuca paletka, nie stroi glupich min, schodzac przegrany z usmiechem pogratuluje rywalowi. Podobnie podczas wygranych.

    W Australii bedzie jak zwykle- ciekawie :)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX