Sport.pl

Boks. Manny Pacquiao kończy karierę?

Bokser.org
15.02.2012 , aktualizacja: 15.02.2012 18:34
A A A Drukuj
Juan Manuel Marquez walczy z Manny'm Pacquiao Fot. Julie Jacobson AP Juan Manuel Marquez walczy z Manny'm Pacquiao
- Stary Manny Pacquiao nie żyje, narodził się nowy - oświadczył jedyny w historii mistrz świata ośmiu kategorii wagowych i zarazem najlepszy pięściarz minionej dekady, Manny Pacquiao (54-3-2, 38 KO). Wszystkie znaki na niebie i ziemi prowadzą do wniosku, że czerwcowy pojedynek Filipińczyka z Timothym Bradleyem (28-0, 12 KO) może być ostatnim w jego wielkiej karierze.
SERWISY
Rok 2012 trwa zaledwie od kilku tygodni, a "Pacman" zdążył już podjąć kilka decyzji, które jasno dają do zrozumienia, że w jego życiu zaszły ostatnio wielkie zmiany. Manny sprzedał swoje ulubione kasyno i całkowicie porzucił hazard, który zdaniem wielu był jedną z jego nielicznych słabości, a także zamknął własny bar, w którym był często spotykany.

- Czytam Biblię i dla rozrywki gram w koszykówkę. Najważniejsza jest dla mnie praca w Kongresie, a tamte czynności to hobby. W studiowanie Słowa Bożego zaangażowałem Jinkee, naszego syna, a także przyjaciół i dalszych krewnych - wyznał Pacquiao, który od niedawna jest ambasadorem Biblii w Kościele katolickim. - Jezus Chrystus jest teraz moim życiem. W studiowaniu Biblii nie chodzi już nawet o samą religię, ale bardziej o związek z Bogiem.

Żona "Pacmana" nie potrafi wytłumaczyć nagłych zmian, jakie zaszły w życiu jej męża, ale jest z nich bardzo zadowolona. Jinkee od dawna nie kryje, że czeka na moment, kiedy Manny ostatecznie zawiesi rękawice na kołku. Również matka pięściarza nie chce, by jej syn dłużej walczył w ringu. - Manny spędza teraz więcej czasu z rodziną. Nie mogę powiedzieć, że wcześniej w jakikolwiek sposób nas zaniedbywał, ale zmiana jest bardzo widoczna. Spędza z nami dużo więcej czasu. Jeśli nie ma żadnych zobowiązań, natychmiast wraca do domu. To wydarzyło się z dnia na dzień. Trudno w to uwierzyć, Bóg musiał mieć w tym swój cel - oznajmia Jinkee Pacquiao.

Nie ulega wątpliwości, że "Pacman" podjął wysiłek, by stać się lepszym człowiekiem. Co może to oznaczać dla jego kariery bokserskiej i czy 9 czerwca zobaczymy go w ringu po raz ostatni? Zapewne tak, jeśli spełnią się życzenia jego bliskich. Stary Manny Pacquiao nie żyje. Miejmy nadzieję, że ten nowy godnie pożegna się z milionami kibiców, niezależnie od tego, czy zrobi to właśnie w pojedynku z Timem Bradleyem, czy kilka miesięcy później podczas czwartego starcia z Juanem Manuelem Marquezem.

Więcej o boksie na Bokser.org »


Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 1

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (13)

  • Gość: ws

    Oceniono 6 razy -6

    liczy na kanonizację za czasów JP2 miał by jak w banku wyświęcał jak leciało

  • Gość: kl

    Oceniono 9 razy -9

    powaliło go od uderzen w główke. boga nie ma. juz go nie szanuję

  • Gość: miszcz

    Oceniono 10 razy 4

    Manny to wspaniały bokser - klasą przewyższa Kliczków i resztę bandy, której zależy tylko na kasie, a kibiców mają w nosie! W boksie osiągnął wszystko, a jego warunki fizyczne raczej nie pozwalają na sukces w wyższych kategoriach wagowych. Jeżeli taka jest jego decyzja, to ją przyjmuję. Dla mnie zawsze będzie wielki!!! Powodzenia Manny na nowej drodze życia!!! :))

    • Gość: nick

      Oceniono 8 razy -8

      @Gość: miszcz
      Manny ma klasę taką samą jak ty znawco za dychę...... Gdyby miał klasę to przyznałby ,że kilka razy już przegrał, czyli inni zostali oszukani na jego konto.....

  • siejest

    Oceniono 5 razy -1

    a o tym, że Krzysztof Radzikowski wygrał World Strongmen Championships to rdakcja nie wie? No bo skąd i "nie ważne".

    • siejest

      Oceniono 7 razy -3

      @siejest
      mamy znowu z Polski najsilniejszego faceta na świecie a media cisza

    • flugufrelsarinn

      Oceniono 11 razy 5

      @siejest
      bo to news nie na dział "sport" ale "koks"

  • jaqus

    Oceniono 9 razy -3

    Związek z Bogiem?
    Ciekawe, ciekawe. Przypomina mi to Adamka który mówił przed walką z Kliczko, że to nie jedzenie daje mu siłę ale Bóg. Czy to jakiś podświadomy strach? Chyba tak ten mechanizm działa, że gdy wchodzi się do ringu lepiej myśleć o tym że Bóg czuwa nade mną niż o tym że zaraz dostane wstrząsu mózgu i zamienię się w warzywo. Tylko czy Bóg rzeczywiście nie ma nic innego do roboty niż czuwanie nad chciwym milionerem zarabiającym właśnie kolejne miliony?

    • fletniapana

      Oceniono 7 razy 3

      @jaqus

      zazdrościsz mu jego pieniędzy? on je zarobił ryzykując życiem, spróbuj, może tobie też się uda

      a co do Boga; Bóg kocha każdego i czuwa nad każdym w każdym momencie a przy tym szanuje nasze wybory, także wybór polegający na jego odrzuceniu;

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX