Raducanu leci na łeb na szyję w rankingu WTA. Zaboli. Klęska mistrzyni US Open

Emma Raducanu, niedawna pogromczyni Igi Świątek, nie obroni tytułu na US Open. Do drugiej rundy awansowała Alize Cornet, która gładko wygrała 6:3, 6:3. - Gdyby ktoś mi powiedział rok temu, że będę w czołowej setce rankingu, to w ciemno bym to brała - powiedziała mimo to 19-letnia Brytyjka, która spadła w rankingu o kilkadziesiąt miejsc.
Emma Raducanu
Fot. Aaron Doster / AP

W zeszłym roku Emma Raducanu nieoczekiwanie wygrała w US Open, pokonując w finale 6:4, 6:3 Kanadyjkę Leylah Fernandez. Ale od tamtego występu wiele się zmieniło. Brytyjka nie prezentowała później już tak dobrej formy. Przez większość sezonu musiała mierzyć się z licznymi kontuzjami. Obronę tytułu na US Open zaczęła od starcia z Francuzką Alize Cornet (37. WTA). Ale można było przypuszczać, że Brytyjkę będzie czekało trudne zadanie, bo już podczas piątkowych treningów odczuła silny ból w nadgarstku i płakała.

Zobacz wideo „Iga Świątek i Przyjaciele dla Ukrainy". Tak wyglądało wydarzenie

No i w meczu I rundy Raducanu nie potrafiła postawić się rywalce. Oba sety przegrała po 3:6. Szczególnie słabo wyglądał jej serwis. Brytyjka popełniła też wiele niewymuszonych błędów. Wiele, czyli aż 31. 

 

- Strasznie wiało, co utrudniło mi grę. Miałam kłopoty, aby złapać odpowiedni rytm. Wiem, że obie miałyśmy takie same warunki, ale ona poradziła sobie z nimi dzisiaj lepiej. Gratuluję. W przyszłości muszę poprawić swoją gry przy siatce. Dziś Cornet świetnie mnie czytała i była bardzo skuteczna. To był ciężki mecz - stwierdziła Brytyjka.

W najnowszym rankingu Raducanu czeka wielki spadek. Przed turniejem była jedenasta. Teraz - w rankingu LIVE - spadła o 68 pozycji, czyli na 79. miejsce.

- Jeśli spojrzeć z boku na mój ostatni rok i wziąć pod uwagę, ze mam dopiero 19 lat, to nie mam złego sezonu. Gdyby ktoś mi powiedział rok temu, że będę w czołowej setce rankingu, to w ciemno bym to brała. Zarazem czuję jednak, że dobrze byłoby zacząć nowy rozdział. Muszę się przebudzić - cytuje Brytyjkę serwis puntodebreak.com.

- Kluczem jest konsekwencja. W każdym kolejnym tygodniu. Przegrywasz mecz i od razu musisz wracać na kort. Nie można mieć zbyt dużych przerw między meczami. Trzeba być konsekwentnym i skoncentrowanym na celu - tłumaczy.

Cornet - pogromczyni mistrzyń 

Warto też wspomnieć o Cornet. Francuzka zanotowała po jednym zwycięstwie z mistrzyniami wielkoszlemowych turniejów. Na Australian Open pokonała Gabrielę Muguruzę i Simonę Halep. Podczas Roland Garros ograła Jelenę Ostapenko, a na Wimbledonie rozprawiła się z Igą Świątek. I tym samym zatrzymała passę 37 zwycięstw Polki.

W II rundzie US Open Francuzka zmierzy się z Czeszką Kateriną Siniakovą. Jeśli ją pokona, będzie grała z wygraną starcia Danielle Rose Collins - Cristina Bucsa. 

Więcej o: