Australian Open. Na Li po wygranej z Radwańską: Ona jest jak mur

- To mocna rywalka, czułam się, jakbym odbijała piłkę o mur. Ona może trafić wszędzie i praktycznie się nie myli - powiedziała Na Li po wygranej z Agnieszką Radwańską w ćwierćfinale Australian Open. Chinka pokonała Polkę w dwóch setach 7:5, 6:3

Czytaj relację z meczu Radwańskiej z Na Li

Dla Na Li, która osiągnęła swój pierwszy wielkoszlemowy półfinał od wygranego French Open w 2011 roku, nie był to łatwy mecz. - Grając z Radwańską, musisz skupić się na każdym uderzeniu - nie każdym punkcie, tylko każdym pojedynczym zagraniu - powiedziała po spotkaniu. - To mocna rywalka, czułam się, jakbym odbijała piłkę o mur. Ona może trafić wszędzie i praktycznie się nie myli - dodała.

Chinka przyznała też, że miała problem z serwowaniem, bo słońce oślepiało zawodniczki, dlatego też było dużo przełamań. - Największy problem był, kiedy nie udał się pierwszy serwis. Bo kiedy przy serwie mimowolnie patrzyło się na słońce, ono kompletnie oślepiało i nic nie było potem widać - powiedziała.

Relacja z meczu prosto z Australii na blogu "Vamos" Marka Furjana

W półfinale Na Li zmierzy się z Marią Szarapową, z którą wygrała tylko cztery z 12 spotkań. Rosjanka pokonała Jekaterinę Makarową 6:2, 6:2, ale ten mecz był później niż starcie Chinki z Polką. - Cóż, ja już jestem w półfinale, mogę rozkoszować się dniem, a ona musi jeszcze walczyć na korcie. Więc mam małą przewagę - uśmiechnęła się na konferencji prasowej Chinka.

Radwańska: Nie grałam źle, walczyłam do końca

Więcej o: