Po trzydniowej rywalizacji w norweskim Lillehammer, na ten weekend skoczkowie przenieśli się do fińskiej Ruki, gdzie zaplanowano dwa konkursy indywidualne. Ten pierwszy, rozgrywany w sobotę, poprzedzały trening i kwalifikacje, jako że dzień wcześniej warunki atmosferyczne nie pozwalały na skakanie. Przed rozpoczęciem zawodów najważniejszym dla Polaków był fakt, że do konkursu awansował komplet pięciu "Biało-Czerwonych".
Ale podczas gdy w konkursie znaleźli się wszyscy Polacy, tak do drugiej serii w Ruce awansowało już zaledwie dwóch. Fantastycznie w pierwszej kolejce spisał się Aleksander Zniszczoł, który z wiatrem z tyłu zdołał skoczyć aż 135,5 metra, dzięki czemu prowadził w klasyfikacji przez kilkanaście minut. Ostatecznie był czwarty, bo wyprzedzili go zawodnicy ze ścisłej czołówki - Niemiec Pius Paschke oraz Austriacy Jan Hoerl i Stefan Kraft.
Lider Pucharu Świata Paschke osiągnął rewelacyjne 143,5 metra z niższej belki, co dało mu ponad osiem punktów przewagi nad drugim Hoerlem, który osiągnął 138 metrów. Lepiej od Zniszczoła skoczył także Kraft, bo z niższej belki osiągnął 135 metrów.
Drugim Biało-Czerwonym w czołowej "30" był Kamil Stoch, który oddał najlepszy skok konkursowy na początku sezonu. Skok o długości 133 metrów, który pozwolił mu zajmować po nim 16. pozycję.
Pozostali Polacy zawiedli. Dawid Kubacki osiągnął 119,5 metra i zajął 33. miejsce, a Jakub Wolny był 42. po próbie na 107 metrów. Stawkę zamknął wyróżniający się dotąd Paweł Wąsek, który spadł na 75,5 metra. - Zdarzyły mi się jakieś błędy, ale na pewno nie takie, aby wylądować na 75. metrze - powiedział w Eurosporcie Paweł Wąsek, zwracając uwagę na warunki przy jego próbie.
W drugiej serii przez długi czas prowadził Słoweniec Timi Zajc. Zwycięzca kwalifikacji powtórzył w niej skok kwalifikacyjny o długości aż 146 metrów. Zawiódł Kamil Stoch, który skoczył zaledwie 120,5 metra, przez co spadł aż o jedenaście pozycji, na 27. miejsce.
Z niecierpliwością czekaliśmy na skok Aleksandra Zniszczoła, ale i on zaliczył bardzo poważny spadek. Choć skoczył 135 metrów, to rywalom udawały się znacznie lepsze próby, przez co Zniszczoł zakończył konkurs na trzynastym miejscu.
W czołowej trójce emocji nie brakowało. Zaczął wspaniale Stefan Kraft, który osiągnął aż 147 metrów, na co jury zareagowało kolejnym obniżeniem belki startowej. Startujący tuż po swoim rodaku Jan Hoerl to obniżenie belki wykorzystał, bo dzięki skokowi na 141,5 metra objął na chwilę prowadzenie. "Na chwilę", ponieważ już drugi z trzech konkursów w tym sezonie wygrał Niemiec Pius Paschke, który w drugiej serii poszybował na 143. metr.
Dzięki tej wygranej Paschke z 280 punktami powiększył przewagę nad rywalami w klasyfikacji Pucharu Świata. Drugi Jan Hoerl ma 225, a trzeci Daniel Tschofenig 180 punktów. Z Polaków najwyżej sklasyfikowany jest 20. Aleksander Zniszczoł z 34 punktami. Kolejny konkurs indywidualny w Ruce już w niedzielę. O godzinie 13:45 zaplanowane są kwalifikacje, konkurs rozpocznie się z kolei o 15:15. Relacja na żywo na Sport.pl.
Komentarze (16)
Zniszczoł był na czwartym miejscu! Brutalna weryfikacja w drugiej serii
I co? Na emeryturę panie Stoch. A biedny trener kadry nie ma w kim.wybierac! Same starzyki a zaplecza brak! Chociaż Kraft też już ma swoje lata ale jak skacze, to naszym bohaterom do niego daleko!
Bo zawsze lepiej wygrywać niż przegrywać.
Nawet jeśli dyscyplina jest tak skrajnie marginalna, jak cymbergaj, żużel czy skoki.