Skoczkowie mają problem, bo Polska nie radzi sobie z koronawirusem

Wzrost liczby zachorowań na koronawirusa spowodował, że Polska nie znalazła się na liście 19 krajów, których obywatele mogę już przekraczać granicę Słowenii. Sytuacja może pokrzyżować plany polskich skoczków, którzy w czerwcu mieli wyjechać do Planicy na zgrupowanie.

Polscy skoczkowie przebywają obecnie na zgrupowaniu w Zakopanem. Dwunastu zawodników kadry narodowej prowadzonej przez Michala Doleżala, Grzegorza Sobczyka i Macieja Maciusiaka trenuje na Wielkiej Krokwi od niedzieli. We wcześniej ustalonych planach dotyczących letnich przygotowań jest także obóz zagraniczny. Stan epidemii koronawirusa w naszym kraju może jednak zmienić zamiary polskiej kadry.

Zobacz wideo RB Lipsk - Paderborn 1:1. Skrót meczu [ELEVEN SPORTS]

Wzrost liczby zachorowań w Polsce przeszkodzi skoczkom? Mogą nie wyjechać do Planicy

We wtorek rząd Słowenii podjął decyzję o otwarciu granic dla 17 państw - informuje słoweńska agencja prasowa. Na liście nie ma Polski, co mam mieć związek z dużą liczbą nowych zachorowań na koronawirusa w Polsce. We wtorek powiększyła się o 400 kolejnych przypadków. Łącznie odnotowano ich już ponad 27,5 tysiąca. 

Polska kadra planowała wyjechać na obóz do Planicy, ale teraz skoczkowie muszą czekać na decyzje w sprawie możliwego otwarcia granic dla obywateli naszego kraju. Tym samym możliwe, że sytuacja pokrzyżuje im plany. - Oby nie, chcielibyśmy je wypełnić w stu procentach. Kolejne decyzje mają się pojawić w środę, więc musimy czekać  - mówi Sport.pl trener Maciej Maciusiak.

Plan B jak Beskidy

- Nie chodzi nam o treningi, bo te możemy odbyć także w Polsce. W Planicy mamy przewidzianą realizację innych rzeczy, coś, co zaplanowaliśmy już wcześniej, ale nie będziemy za dużo zdradzać - opisuje Maciusiak. - Jeśli pojedziemy to tylko całą kadrą. Na razie nie dzielimy się i trenujemy wspólnie. W Planicy na pewno pojawiłaby się cała "dwunastka" - wskazuje. 

W przypadku podtrzymania dotychczasowych obostrzeń związanych z zamknięciem słoweńskich granic dla Polacy pozostaną w kraju. Sztab kadry i związek porozumiał się już z zarządzającymi obiektami w Wiśle i Szczyrku. Zgrupowanie możliwe byłoby także w Zakopanem, ale Maciej Maciusiak wskazuje, że na ten moment optymalnym rozwiązaniem byłby wyjazd w Beskidy. - Mamy dostępne trzy ośrodki, ale pod kątem treningów chcemy dopasować, na jakim obiekcie lepiej będzie je przeprowadzać. To zależy od formy zawodników. Z Wisły do Szczyrku mamy niewiele do przejechania, a możliwość trenowania na normalnym i dużym obiekcie - zauważa szkoleniowiec. Sztab czeka także na nowe raporty odnośnie zachorowań na Śląsku, gdzie odnotowuje się obecnie najwięcej nowych przypadków koronawirusa. Nawet jeśli polscy skoczkowie wyjadą do Słowenii, mieliby trenować w Wiśle tydzień później. 

Panowie w Zakopanem, panie w Wiśle

Trwające zgrupowanie w Zakopanem przebiega zgodnie z planem. - Wszystko jest realizowane i w zasadzie wygląda nawet lepiej, niż zakładaliśmy. Przede wszystkim nie ma problemów z pogodą, bo nie pada. A z wypełnianych założeń treningowych jesteśmy bardzo zadowoleni - komentuje Maciusiak. 

W Wiśle trenuje natomiast kadra polskich skoczkiń. Dyrektor tamtejszej skoczni imienia Adama Małysza, Andrzej Wąsowicz wskazywał w rozmowie z naszym portalem, że zachowywane są wszelkie możliwe standardy bezpieczeństwa. - Zawodniczki mają osobne szatnie, każda z płynem dezynfekującym. Wyciągiem też są zmuszone wjeżdżać osobno, unikają kontaktu i zachowują wymagany dystans od siebie - wskazuje działacz. 

Przeczytaj także: