Możdżonek idzie na policję. Ma już dość. Przekroczyli granicę

Od kilku miesięcy były reprezentant Polski w siatkówce - Marcin Możdżonek - jest nieustannie krytykowany w mediach społecznościowych. Na domiar złego otrzymuje przerażające groźby skierowane dotyczące swojej rodziny. W związku z tym 39-latek postanowił zgłosić sprawę na policję. - Progiem, którego nie mogłem zaakceptować były ataki na moje dzieci - powiedział w rozmowie z wydarzenia.interia.pl.

Marcin Możdżonek przeszedł na emeryturę sportową w 2020 roku. W trakcie kariery siatkarskiej z reprezentacją Polski zdobył m.in. puchar mistrzostw świata, złoto oraz brąz mistrzostw Europy, oraz brązowy i srebrny medal w Pucharze Świata. W grudniu 2023 roku został szefem myśliwych. - Widzę od dłuższego czasu, że w PZŁ źle się dzieje. Związek nie radzi sobie z pogarszającym się wizerunkiem myśliwych. Dzieje się trochę złych rzeczy, które chciałbym naprostować - wyjaśnił powody przyjęcia oferty pracy.

Zobacz wideo "To najlepszy moment w historii klubu". Marcin Komenda po wygranej ze Ślepskiem Malow Suwałki

Marcin Możdżonek otrzymuje groźby. Były reprezentant Polski w siatkówce podjął już działania w tym kierunku

Jak podaje portal wydarzenia.interia.pl, decyzja ta spotkała się z ogromną krytyką w mediach społecznościowych i oburzyła niektóre osoby. W sieci pojawiły się niewybredne komentarze. Na domiar złego 39-latek wyznał, że zaczął otrzymywać wystosowane w kierunku jego rodziny groźby. Były siatkarz nie ma zamiaru ignorować tej kwestii, o czym opowiadał w rozmowie z serwisem wydarzenia.interia.pl.

- Progiem, którego nie mogłem zaakceptować, były ataki na moje dzieci. Na szczęście są jeszcze za małe, by to do nich dotarło, jednak sam fakt grożenia jest dla mnie, jak i dla każdego ojca, nieakceptowalny. Był moment graniczny, kiedy powiedziałem sobie, że czas zawalczyć z hejtem, z mową nienawiści i to o czym opowiadałem dzieciakom na zajęciach mojej fundacji (fundacja Marcina Możdżonka prowadzi projekt "Mistrz w twojej szkole" - red.) zaprezentować na własnym przykładzie - wyznał Możdżonek.

Na tym ataki na jego osobę się nie zakończyły. Kolejna fala hejtu spadła na niego po tym, jak wraz z łowczym Eugeniuszem Grzeszczakiem w specjalnym filmie, nie zostawili suchej nitki na propozycjach zmian dotyczących polowań. - Łowczy Krajowy został zobowiązany do złożenia wyjaśnień w zw. z publikacją filmu; potem dalsze decyzje co do jego przyszłości - zdradził. 

Możdżonkowi również zarzucano sympatyzowanie z różnymi politykami. - Od początku mojej kariery sportowej spotykałem się z ludźmi, podpisywałem autografy, robiłem zdjęcia z setkami tysięcy osób. Również z politykami i to od lewa do prawa, jeśli chodzi o scenę polityczną. Wychodzę jednak z założenia, że jest życie poza polityką i nigdy nikogo nie oceniałem przez pryzmat jego poglądów, zarówno na boisku, jak i na imprezach organizowanych przez moją fundację. Przypisywanie mi poglądów osób, które zrobiły sobie ze mną zdjęcie uważam po prostu za głupotę - podkreślił.

Jak poinformował serwis wydarzenia.interia.pl, Możdżonek już zgłosił sprawę w olsztyńskiej komendzie policji. Funkcjonariusze powinni w najbliższym czasie zająć się kompleksową analizą sprawy dotyczącej gróźb karalnych oraz ustaleniem tożsamości sprawców. - Wiem, że może to długo potrwać, ale jestem cierpliwy. Nie zgadzam się na to i spokojnie poczekam na wymiar sprawiedliwości - dodał.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.