ME piłkarek ręcznych 2014. Włodek: Dziewczyny muszą pomyśleć, że nie mają nic do stracenia

- Nadziei na zwycięstwo w meczu z Rosją możemy szukać tylko w tym, że nie mamy nic do stracenia - mówi Sabina Włodek po drugim słabym meczu Polek na mistrzostwach Europy i drugiej porażce. We wtorek w Gyor podopieczne Kima Rasmussena uległy Węgierkom 23:29. W czwartek muszą pokonać Rosję, by zostać w turnieju. Relacja na żywo w Sport.pl od godz. 18.

Po niedzielnej porażce z Hiszpanią 22:29, w meczu z jednym z współgospodarzy ME (organizują je Węgry i Chorwacja) Polki miały zaprezentować się zdecydowanie lepiej. Niestety, zawodniczki nie spełniły obietnic, nie wyeliminowały prostych błędów, którymi raziły w swym pierwszym spotkaniu.

- Trudno stwierdzić, który z występów dziewczyn był gorszy - mówi Sabina Włodek. Najlepsza lewoskrzydłowa ME z 1998 roku, mecz z Węgierkami oglądała w strefie kibica w Lublinie. - Poza wspólnym oglądaniem spotkania zaplanowano liczne konkursy, fajną imprezę, przyszło sporo ludzi - opowiada trenerka tamtejszego SPR-u.

Szkoda, że długimi momentami kibice musieli oglądać, jak ich zespół jest bity. W pewnym momencie Polki przegrywały nawet 10:20.

Zobacz wideo

Dla zawodniczek Rasmussena najprzyjemniejszą chwilą w hali w Gyor była we wtorek ta, gdy tylko do niej dotarły i oglądały kilka ostatnich minut meczu Rosjanek z Hiszpankami. Po emocjonującej końcówce Hiszpanki wygrały 25:24, co jest dla Polek dobrym wynikiem.

- Wynik ułożył się dla nas tak, że w czwartek z Rosją zagramy mecz ostatniej szansy. Jedyna nadzieja w tym, że po dwóch słabych meczach nie mamy nic do stracenia. Dziewczyny muszą tak pomyśleć - mówi Włodek.

Polki awansują do drugiej rundy tylko jeśli wygrają. Z grupy A gry w kolejnej fazie turnieju pewne są już Hiszpanki, które mają w dorobku dwa zwycięstwa, oraz Węgierki, które mają trzy punkty za remis i wygraną. Rosjankom do awansu wystarczy remis z Polkami, bo mają punkt po zakończonym wynikiem 29:29 starciu z Węgierkami.

Tabela grupy A:

Więcej o: