Vinicius Junior wciąż nie może się pogodzić, że w poniedziałek nie został uhonorowany Złotą Piłką. Choć wydawało się, że jest największym faworytem do wygranej w plebiscycie, ostatecznie zajął drugie miejsce, ustępując Rodriemu. Z tego powodu zarówno on, jak i cała delegacja Realu Madryt nie pojawiła się w paryskim Theatre du Chatelet na uroczystej gali. W Hiszpanii trwa zaś szukanie przyczyn porażki Brazylijczyka.
Sam piłkarz tuż po ogłoszeniu wyników zamieścił dość zagadkowy wpis. - Zrobię to 10 razy, jeśli będę musiał. Nie są na to gotowi - stwierdził w mediach społecznościowych. Agencja Reutera próbowała ustalić, o co właściwie chodziło Viniciusowi. Po skontaktowaniu się z jego otoczeniem wyszło, że doszedł do zaskakujących wniosków. - Miał na myśli walkę z rasizmem i że według nich to właśnie doprowadziło do tego, że nie otrzymał nagrody, stwierdzając, że 'świat futbolu nie jest gotowy zaakceptować zawodnika, który walczy z systemem - doniosła agencja.
"Prawdziwe" powody przegranej ujawnił za to we wtorkowym artykule kataloński dziennik "Sport". Gazeta po prostu przypomniała, jak wygląda procedura głosowania. O przyznanych punktach decydują dziennikarze sportowi ze stu krajów będących na stu czołowych miejscach w rankingu FIFA. - Niezależnie od tego, jakie kryteria narzucą organizatorzy, każdy dziennikarz może głosować na wybranego przez siebie zawodnika. To nie jest decyzja obiektywna, oparta na tytułach czy liczbie bramek, to subiektywna decyzja, w którą mogą wkraść się różne sympatie i antypatie - zauważyli Hiszpanie.
Jednym z kryteriów, którym powinni się kierować głosujący, jest boiskowa klasa i zachowanie zasad fair play. Zdaniem "Sportu" właśnie pod tym kątem Vinicius mógł stracić kilka punktów. - Jest liderem w walce z rasizmem i dzięki temu ma wielu naśladowców, ale jego walki społecznej nie należy mylić z zasadą fair play, o której mówi "France Football" w swoich kryteriach. Tam mówi się o etycznym zachowaniu i sportowej rywalizacji. Vinicius jako piłkarz często wdaje się w słowne i niewerbalne utarczki z rywalami i publicznością - argumentowano.
Dziennik przywołał także słowa redaktora naczelnego "France Football" Vincenta Garcii, który tłumaczył, że Vinicius stracił również na tym, że głosy rozłożyły się pomiędzy trzema piłkarzami Realu - nim, Jude'em Bellinghamem i Danim Carvajalem. Puenta "Sportu" była jednak nieco inna. - Ostatecznie wszystko sprowadza się do tego, że Rodri wygrał, ponieważ wybrali go dziennikarze, którzy tak głosowali. Czy to ze względu na jego grę w piłkę, wyniki, czy po prostu osobisty gust... - podsumowano.
Komentarze (7)
Oto prawdziwe powody porażki Viniciusa. Zero wątpliwości