Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Niemcy byli pewni transferu Polaka. Cudowne słowa o 18-latku. "Jest trochę jak Lewandowski i Haaland"

- Bartosz Białek w Wolfsburgu? To chyba kompilacja. To Polak jak Robert Lewandowski, a warunkami fizycznymi piłkarz taki jak Norweg Erling Haaland. Klub mógł wydać 5 mln euro na 18-latka, licząc, że on może się podobnie prezentować.

Debiutancki sezon w Ekstraklasie wystarczył. Bartosz Białek po rozegraniu zaledwie 19 meczów, strzeleniu dziewięciu goli i zaliczeniu czterech asyst, przenosi się do Niemiec. Za 5 mln euro pozyskał go Wolfsburg, siódmy zespół Bundesligi w zakończonych niedawno rozgrywkach 2019/2020.

Zobacz wideo Red Bull i jego najnowszy klub już robią furorę. "Absolutnie imponujący projekt" [SEKCJA PIŁKARSKA #59]

Wolfsburg nie dzwonił, bo miał pewność

"Mini-Lewandowski" - tak nowego Polaka w Niemczech przedstawia "Bild". - Miłe, ale Robert jest w Niemczech już dekadę, ma ogromny dorobek i porównywanie do niego dla takiego młodego chłopaka będzie trudne - zauważa Andrzej Juskowiak.

Król strzelców igrzysk olimpijskich Barcelona 1992 grał w Niemczech w latach 1996-2003. Przez ten czas "Jusko" rozegrał w Bundeslidze 184 mecze, zdobył 57 bramek i zanotował 22 asysty. Z siedmiu sezonów w lidze niemieckiej aż cztery spędził w Wolfsburgu. W jego barwach w Bundeslidze wystąpił w 108 meczach, zdobył 40 bramek i dorzucił 19 asyst. A licząc wszystkie rozgrywki, w ekipie "Wilków" zanotował 131 występów, 49 goli i 20 asyst.

- Oczywiście cieszę się, że Białek został graczem akurat Wolfsburga. Nikt z klubu do mnie nie dzwonił, tylko dziennikarze - mówi Juskowiak. - Czasami przedstawiciele klubów dzwonią i pytają o zawodników z naszej ligi, a tu musiała być pewność, Wolfsburg po prostu wiedział, że wykupienie Bartka to dobry ruch. Kwota odstępnego to pokazuje - dodaje były reprezentant Polski.

Białek nie może być jak Rudnevs

Juskowiak ma nadzieję, że Białek w Wolfsburgu zrobi karierę co najmniej taką jak przed laty on. - Teraz robi duży krok. I szybki, bo przecież jest bardzo młodym chłopakiem [w listopadzie skończy 19 lat] - mówi. - Robert robi Polakom najlepszą reklamę. To raz. A dwa Haaland swoimi warunkami fizycznymi pokazuje, jak dużo można zrobić, bazując na nich. Białek to chyba w oczach Wolfsburga kompilacja - Polak jak Lewandowski i gracz jak Haaland, który wszedł z przytupem. Młody, odważny, szybki i silny chłopak. Mogło być myślenie, że Białek może się podobnie prezentować. Może nie od razu, bo Haaland przyszedł z poziomu Ligi Mistrzów [z Salzburga], strzelał w niej bramki. I za inne pieniądze [45 mln euro]. Ale Białek może się tak rozwinąć - przekonuje Juskowiak.

Oczywiście Białek nie jest jeszcze piłkarzem klasy wymienionych napastników. - Musi zrobić progres jeśli chodzi o utrzymywanie się przy piłce, o odpowiedzialność za każdą piłkę, którą dostaje. Pamiętam, jak Artjoms Rudnevs odchodził z Lecha do Hamburga. Był bardzo skuteczny w polu karnym, strzelał gole, ale przy piłce utrzymywał się nie tak dobrze jak powinien i to mu nie pozwoliło lepiej zaistnieć w Niemczech. Białek nie może utrzymywać co piątej piłki, tylko musi co drugą. A najlepiej jak utrzyma 8 na 10. Wtedy będzie pełnowartościowym partnerem do gry - mówi Juskowiak.

Transfer na ławkę. Ale Lewandowski też tak zaczynał

Według eksperta na razie Białek nie będzie piłkarzem wyjściowego składu. - Wout Weghorst jest wysoki, mobilny i skuteczny. Powiedzmy sobie szczerze: to nie jest transfer do pierwszej jedenastki. Kwota 5 mln euro jak na nastolatka jest wysoka, ale jak na Bundesligę nie powala. Ale może Wolfsburg ma oferty na Holendra i dlatego ściągnął podobnego zawodnika - mówi Juskowiak.

- Jeśli chcemy porównywać Białka do Lewandowskiego, to życzmy Bartkowi, żeby miał taki pierwszy sezon w Bundeslidze, jaki miał Robert. Gdyby był rezerwowym wchodzącym w praktycznie każdym meczu i gdyby strzelił osiem goli, to byłoby super - podsumowuje nasz rozmówca. - Na pewno Białek zderzy się teraz z dużo większe oczekiwaniami i z wyższą intensywnością treningów. Nie mówię, że w Polsce na dużej intensywności się nie trenuje, ale w Niemczech piłkarze mają inne predyspozycje. Szybciej reagują, szybciej się poruszają, szybciej myślą. Pod takimi względami Białek musi zrobić progres, żeby strzelać gole - kończy Juskowiak.

Przeczytaj także: