Słowa Guardioli rozzłościły kibiców Man City! Trener odpowiada: Nie będę przepraszał

Pep Guardiola został skrytykowany za słowa, jakie wypowiedział po ostatnim meczu przeciwko RB Lipsk. Katalończyk w piątek powiedział, że uważa, iż nie ma za co przepraszać.

W środę Manchester City efektownie rozpoczął sezon w Lidze Mistrzów. Zespół Pepa Guardioli pokonał przed własną publicznością RB Lipsk aż 6:3. Mecz na Etihad Stadium obejrzało jednak tylko 38 tysięcy kibiców. Tylko, bo stadion mistrzów Anglii może pomieścić około 54 tysięcy fanów.

Zobacz wideo Rewanż Szpilka vs Adamek w MMA? "Już wolałbym zobaczyć ich walkę na gołe pięści"

Po spotkaniu Guardiola w specyficzny sposób wyraził rozczarowanie z frekwencji na meczu z wicemistrzem Niemiec. Katalończyk zaprosił kibiców na najbliższe spotkanie z Southampton, przypominając, że odbędzie się ono w sobotę o 15:00 angielskiego czasu. Zachowanie szkoleniowca spotkało się z krytyką.

To koniec! Popovich nie będzie już trenerem kadry USA! Pięciu potencjalnych następcówTo koniec! Popovich nie będzie już trenerem kadry USA! Pięciu potencjalnych następców

- Guardiola chyba nie rozumie, że nie wszyscy mogą dotrzeć na stadion w środę o 20. Część kibiców ma dzieci, którymi musi się zająć, a część wciąż obawia się koronawirusa. Kompletnie nie rozumiem, dlaczego zdecydował się na takie słowa. Guardiola jest najlepszym trenerem na świecie i byłoby miło, gdyby skoncentrował się tylko na tym - powiedział sekretarz generalny klubu kibica Manchesteru City Kevin Parker.

Guardiola skrytykowany za wypowiedź

Katalończyk odniósł się do tych słów na piątkowej konferencji prasowej. - Czy ja po meczu powiedziałem, że jestem niezadowolony z liczby kibiców? To jego interpretacja. Nie będę za to przepraszał. Podobnie wyrażałem się w Barcelonie i Bayernie Monachium - powiedział Guardiola.

I dodał: - Kiedy grasz tak trudny mecz jak ten z Lipskiem, a za trzy dni czeka cię kolejne trudne wyzwanie, potrzebujesz wsparcia. I ja właśnie o to poprosiłem. Nieważne ile ludzi przyjdzie na trybuny, chciałem ich tylko zaprosić oraz poprosić, by cieszyli się widowiskiem i pomagali nam w trudnych momentach.

Michał Listkiewicz uderza w Sousę i Bońka. 'To było jakieś zaniedbanie i zaniechanie'Znamy najbliższe plany Paulo Sousy. "Czekają go bardzo intensywne tygodnie"

- Jestem wdzięczny za wsparcie, jakie otrzymaliśmy w meczu z Lipskiem. Zawsze powtarzam, że potrzebujemy naszych kibiców na każdym spotkaniu. Nigdy jednak nie zapytam, dlaczego kibic nie może przyjść na mecz. Jeśli nie przychodzi, to znaczy, że go nie ma. Nie będę za takie rzeczy przepraszał - zakończył.

Więcej o: