Brudna gra kibiców Lecha. Tak "przywitali" Djurgardens. "Psychika Poznania"

- Uderzyło naprawdę mocno. Obudziłem się po czwartej - mówi Bosse Andersson, dyrektor sportowy Djurgardens, z którym Lech Poznań zmierzy się w 1/8 finału Ligi Konferencji. Za rywalami ze Szwecji niespokojna noc. Kilka razy budziły ich fajerwerki, puszczane przez poznańskich kibiców. "Psychika Poznania" - dosadnie puentują szwedzkie media.
Kibice Lecha puszczali fajerwerki przed hotelem Djurgarden
screen, Twitter, https://twitter.com/Wlodi_LP/status/1633728479811317760/ AG

Lech Poznań w czwartek przy Bułgarskiej zagra pierwsze spotkanie 1/8 finału Ligi Konferencji Europy ze szwedzkim Djurgardens IF. Kibice mistrza Polski zaczęli więc robić wszystko, by pomóc swojej drużynie odnieść sukces. Uciekli się nawet do nieczystych metod. W nocy przed hotelem, w którym nocowali zawodnicy rywala, odpalili fajerwerki.

Zobacz wideo Otoczenie Lewandowskiego zaskoczone sytuacją. "Plan tego nie zakładał"

Kibice Lecha nie dali im się wyspać. "Wiedzieliśmy, jaki jest Poznań"

Incydentem oburzona jest szwedzka prasa. Tamtejsze "Aftonbladet" zachowanie polskich fanów określiło "psychiką Poznania". - Kibice Lecha Poznań uciekają się do wszelkich sztuczek, by przeszkodzić Djurgardens. Minionej nocy Szwedów kilkakrotnie budziły fajerwerki, a dwóch polskich kibiców zostało zatrzymanych przez policję - opisał dziennik. Do odpalenia fajerwerków przyznali się również sami kibice na Twitterze.

Dyrektor sportowy klubu Bosse Andersson pierwsze wybuchy zauważył ok. pierwszej w nocy. - Już to przeżyliśmy i wiedzieliśmy, jaki jest Poznań. Mieliśmy pewność, że coś się wydarzy. Byliśmy więc dobrze przygotowani i świadomi, że już Bodo/Glimt spotkało tutaj coś podobnego. Ale uderzyło naprawdę mocno - relacjonował Szwed. Został także zapytany, o swoich piłkarzy. - Niektórzy się obudzili. Nie zdążyłem jeszcze ze wszystkimi porozmawiać - odparł.

Djurgarden miało ciężką noc, ale jest pewne swego. "Możemy sobie z tym poradzić"

Z relacji szwedzkiego kibica Niklasa Hugossona wynika, że ostatnie wybuchy miały miejsce tuż przed 4.30. - Wtedy polska policja szybko wysłała funkcjonariuszy, którzy zatrzymali dwie osoby. Poza tym noc w mieście była spokojna - opowiadał fan.

Informacje te potwierdził portal WP SportoweFakty. Faktycznie doszło do zatrzymania dwóch sprawców. - Rzeczywiście miała miejsce interwencja policji, po której za odpalanie fajerwerków zostało zatrzymanych dwóch nastolatków. Następnie zostali oni przekazani rodzicom - wyjaśnił młodszy insp. Andrzej Borowiak, rzecznik prasowy Komendanta Wojewódzkiego Policji w Poznaniu.

Zdaniem Bosse Anderssona incydent z pokazem pirotechniki nie powinien negatywnie odbić się na postawie gości w czwartkowym spotkaniu. - Całe szczęście, że mecz zaczyna się dziś o 21:00. Więc nie powinno to mieć na nas większego wpływu. Możemy sobie z tym poradzić - powiedział. Należy odnotować, że w podobnych incydentach ofiarami byli także piłkarze Lecha. W taki sam sposób przywitali ich kibice szwedzkiego Hammarby w 2020 r.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl.

Mecz Lecha Poznań z Djurgardens w Lidze Konferencji Europy odbędzie się w czwartek o godz. 21.00 na Stadionie Miejskim w Poznaniu. Rewanż zaplanowany jest na 16 marca w Sztokholmie.

Więcej o: