"To też jest karny na Lewym" - w sieci wrze po meczu Barcelony z Interem w LM

W meczu 3. kolejki Ligi Mistrzów FC Barcelona przegrała na wyjeździe 0:1 z Interem Mediolan. To już druga porażka Katalończyków w rozgrywkach. - Żeby dziś Barca strzeliła gola, to bramka musiałaby być ustawiona na 16 metrze. Mecz na warunkach Interu - komentują eksperci.

Barcelona tegoroczne zmagania w Lidze Mistrzów rozpoczęła z przytupem. W pierwszym spotkaniu zawodnicy Xaviego rozbili na Camp Nou 5:1 Viktorię Pilzno. Podczas wyjazdowego meczu w Monachium tak dobrze już nie było. Robert Lewandowski nie zaliczył udanego powrotu na Allianz Arenę, a Katalończycy przegrali 0:2.

Zobacz wideo Lewandowski wrócił do domu. Reakcja kibiców podzielona

Echa drugiej porażki Barcelony w Lidze Mistrzów. "Barca zrobiła w porównaniu do meczu z Bayernem krok do tyłu"

Szansą na poprawę sytuacji w tabeli było wtorkowe spotkanie z Interem. Przez długi czas na San Siro kibice nie oglądali żadnej akcji bramkowej. Sytuacja zmieniła się dopiero w drugiej minucie czasu doliczonego do pierwszej połowy. Hakan Calhanoglu wykorzystał podanie Federico Dimarco i dał prowadzenie ekipie z Mediolanu. W 67. minusie Pedri mógł dać Barcelonie wyrównanie, jednak po weryfikacji VAR bramka nie została uznana. Katalończycy mimo usilnych prób nie zdołali wyrównać wyniku, a ze zwycięstwa 1:0 cieszył się Inter. To druga porażka zawodników Xaviego w tegorocznych rozgrywkach, co przekłada się na dopiero 3. miejsce w tabeli grupy C.

Gol Piotra ZielińskiegoZieliński się nie zatrzymuje. Trzeci gol w Lidze Mistrzów. Napoli bije Ajax [WIDEO]

Na Twitterze po meczu pojawiło się mnóstwo komentarzy. Według Andrzeja Twarowskiego całkowitą kontrolę nad spotkaniem mieli gospodarze. - Żeby dziś Barca strzeliła gola, to bramka musiałaby być ustawiona na 16 metrze. Mecz na warunkach Interu. Nie trzeba mieć piłki, by mieć pełną kontrolę nad meczem. Lewy bez sztycha. Całkowicie wyizolowany przez przeciwnika - czytamy.

Wtórował mu Tomasz Włodarczyk. - Słabiutka dziś Barca. Szło tylko do szesnastego metra. Inter miał plan i go egzekwował. Nisko ustawiony, oddał piłkę, grał pewnie i czekał na swoje. Lewy w lesie obrońców. Pełna neutralizacja, a reszta nie pomogła. W Katalonii nóż na gardle - napisał dziennikarz.

Sporo kontrowersji wywołał brak reakcji sędziego na zagranie ręką Denzela Dumfriesa. - Zapytałem Eduardo Iturralde Gonzáleza o zagrania ręką z meczu Inter — Barça. Gol Ansu Fatiego, zgodnie z obecnymi przepisami, słusznie anulowany, choć sam Iturralde zaznacza, że nie jest fanem takiej interpretacji. Ręka Dumfriesa? "Niewiarygodna decyzja na tak wysokim poziomie" - czytamy na Twitterze Jakuba Kręcidły.

Krytycznej opinii na ten temat nie krył również Michał Pol. - Tylko VAR mógł przepuścić rękę Dumfriesa - czytamy. Dołączył do nich Jakub Seweryn. - To też jest karny na Lewym, ale tu to VAR nie zareaguje, bo uzna, że nie "clear & obvious" - pisze na Twitterze dziennikarz Sport.pl.

Jasny głos w sprawie postawy Barcelony zabrał Marcin Gazda. - Pomijając sędziowanie… Barca zrobiła w porównaniu do meczu z Bayernem krok do tyłu. Wtedy można było obwiniać skuteczność, dziś samego siebie za liczbę i jakość wykreowanych sytuacji. Skrzydła kapryśne. Środek zabetonowany przez Inter - napisał na Twitterze. Dziennikarz odniósł się również do występu Roberta Lewandowskiego. - Według Sofascore Lewandowski dziś jeden celny strzał, jedna nieudana próba dryblingu, 30 kontaktów z piłką, 14 celnych podań, jeden wygrany pojedynek na pięć. Wsparcia nie dostał, sam nie pomógł - podsumował.

Więcej o: