- Na pewno ten sezon będzie trudniejszy niż poprzedni. Aspiracje i oczekiwania będą na wyższym poziomie niż rok temu. Gramy na trzech frontach. Najpierw liga i europejskie puchary. Przed nami ogromne wyzwanie - takimi słowami na przedmeczowej konferencji prasowej Jacek Magiera zapowiadał nowe otwarcie Śląska Wrocław. Trudno bowiem inaczej określać to, co w tym sezonie zdarzy się w stolicy Dolnego Śląska. Odejście Erika Expósito - króla strzelców minionych rozgrywek - sprawia, że odpowiedzialność strzelania goli będzie musiała się rozłożyć na kilku zawodników. Jednym z nich ma być sprowadzony w czerwcu Sebastian Musiolik, innym Junior Eyamba, którego zakontraktowanie przedstawialiśmy na Sport.pl.
Nowe otwarcie czeka także Lechię Gdańsk. Piłkarze z Trójmiasta po zaledwie dwunastomiesięcznej banicji znów grać będą w Ekstraklasie. O ich drodze do najwyższej klasy rozgrywkowej można byłoby napisać książkę. - Mało kto wierzył w to, że gdańszczanie wrócą do elity już po roku. W klubie panował chaos i permanentny kryzys. Ale po przyjściu Paolo Urfera, czyli nowego właściciela, Lechia stanęła na nogi. Ostatnie 12 miesięcy były w Gdańsku niczym rollercoaster - pisała w maju dziennikarka Sport.pl Karolina Jaskulska. Oba zespoły chciały rozpocząć nowy sezon i nową erę od zwycięstwa.
Piątkowe spotkanie rozpoczęło się od chwili ciszy, a następnie gromkiego skandowania mienia i nazwiska Oresta Lenczyka. Legendarny szkoleniowiec, który doprowadził Śląsk do wicemistrzostwa i mistrzostwa Polski zmarł 11 czerwca.
Już w pierwszych minutach oba zespoły mogły otworzyć wynik. Najpierw rywalom zagroziła Lechia - Louis D'Arrigo wpadł w pole karne i zmusił Rafała Leszczyńskiego do interwencji. Ostatecznie piłkę, która mogła jeszcze trafić pod nogi Kacpra Sezonienki wybił Aleks Petkov. Na odpowiedź Śląska nie trzeba było długo czekać. Piotr Samiec-Talar próbował dobijać groźny strzał z dystansu w wykonaniu Mateusza Żukowskiego, ale ostatecznie przestrzelił.
W 12. minucie spotkania piłka wpadła do siatki, a okoliczności, w jakich do tego doszło, na długo zostaną w pamięci kibiców. Śląsk spokojnie rozgrywał futbolówkę na własnej połowie, gdy Simeon Petrov popełnił fatalny błąd techniczny. Tomasz Neugebauer długo się nie namyśl i będąc przy kole środkowym, uderzył na bramkę Rafała Leszczyńskiego. Golkiper wrocławian był wysunięty i nie zdołał wrócić między słupki. Lechia wróciła do Ekstraklasy z przytupem. Dokładnie tak samo, jak z niej spadała. Na myśl od razu mógł przyjść gol strzelony przez Macieja Gajosa.
Po zdobyciu gola gdańszczanie oddali pole gospodarzom. To Śląsk przejął inicjatywę i starał się doprowadzić do wyrównania. Jednak poza sytuacją Sebastiana Musiolika, z którą poradził sobie Bogdan Sarnawski, nie był w stanie zagrozić gościom. Brakowało pressingu na połowie rywala, a także zdecydowania w ofensywie i do przerwy to Lechia mogła cieszyć się z prowadzenia.
Zanim piłkarze wrócili do rywalizacji na murawie pojawiła się zapowiadana przez klub Blanka Stajkow. Piosenkarka zaśpiewała swój hit "Solo", z którym występowała podczas finału 68. Konkursu Piosenki Eurowizji.
Druga część spotkania mogła rozpocząć się od kuriozalnego trafienia. Bogdan Sarnawski wdał się w niepotrzebny drybling we własnym polu karnym i Piotr Samiec-Talar mógł trafić do opuszczonej przez Ukraińca bramki. Piłkę sprzed linii bramkowej zdołał jednak wybić Andrei Chindris.
Wrocławianie długo bili głową w mur, i nie potrafili znaleźć sposobu na rywali. Na boisku pojawili się nowi zawodnicy - Filip Rejczyk i Arnau Ortiz. W doliczonym czasie gry Nahuel Leiva w końcu spróbował szczęścia strzałem z dystansu, ale skuteczną interwencją popisał się Sarnawski. Kilkanaście sekund później na tablicy świetlnej było już 1:1. Tommaso Guercio wykorzystał zgranie Aleksa Petkowa i strzałem głową umieścił piłkę w bramce. Dla młodego obrońcy to pierwszy gol we wrocławskich barwach.
Lechia, choć prowadziła we Wrocławiu przez lwią część meczu, wywozi z niego punkt. Śląsk z kolei podtrzymał niekorzystną serię. Od 2020 roku piłkarze ze stolicy Dolnego Śląska nie są w stanie wygrać na inaugurację ligi.
Już w środę drużyna Magiery rozpocznie grę w europejskich pucharach. O 18:00 Śląsk Wrocław zagra na wyjeździe z Riga FC w pierwszym meczu II rundy kwalifikacji Ligi Konferencji Europy. W niedzielę wicemistrzowie Polski zagrają zaś na wyjeździe z Piastem Gliwice (17:30). Lechia w piątek podejmie zaś Motor Lublin (20:30).
Śląsk Wrocław 1:1 Lechia Gdańsk (0:1)
Gole: Tommaso Guercio 90'+2 - Tomasz Neugebauer 13'
Śląsk: Leszczyński - Żukowski (84' Gerstenstein), Petkov (k), Petrov, Szota (75' Guercio) - Pokorny, Schwarz (87 'Ortiz), Jezierski (75' Rejczyk) - Samiec-Talar (84' Ince), Musiolik, Nahuel
trener: Jacek Magiera
Lechia: Sarnawski - Piła, Olsson, Chindris, Kałahur - Żelizko - d'Arrigo (77' Viunnyk), Neugebauer (61' Bułeca), Kapić (k), (87' Wendt), Mena (87' Conrado) - Sezonienko
trener: Szymon Grabowski
Komentarze (16)
Gol sezonu już w drugim meczu Ekstraklasy! Falstart wicemistrzów Polski