Tak Szczęsny skomentował sposób, w jaki pożegnano go na Stadionie Narodowym

Posłuchaj artykułu (ładuję...)
- Mój powrót zupełnie nie miałby sensu - tak Wojciech Szczęsny ucinał spekulacje na temat dalszej gry w reprezentacji Polski po podpisaniu kontraktu z FC Barceloną. Jednak przed meczem z Portugalią on oraz Grzegorz Krychowiak mieli swój wyjątkowy moment, gdyż zostali oficjalnie pożegnani przez PZPN. Teraz Szczęsny w obszernym wpisie na Instagramie podzielił się swoimi odczuciami. "Z niczego nie będę tak dumny" - oznajmił.

21 czerwca - tego dnia Wojciech Szczęsny po raz ostatni wybiegł na boisko. Miało to miejsce w spotkaniu Polska - Austria (1:3) na Euro 2024. Później bramkarz przeżył kilka bardzo intensywnych tygodni. Najpierw rozstał się z Juventusem, potem ogłosił zakończenie kariery, aby niewiele później wznowić ją i podpisać kontrakt z FC Barceloną, awaryjnie poszukującą zastępcy Marca-Andre ter Stegena.

Zobacz wideo Szczęsny i Krychowiak pożegnani na Narodowym. Legendarne postaci zakończyły reprezentacyjną karierę

Mimo powrotu do gry w klubie 34-latek definitywnie odrzucił możliwość ponownej gry w reprezentacji Polski. - Gdybym wrócił, to byłoby to nie fair w stosunku chłopaków, którzy walczą o miejsce w składzie. Nie zrobiłbym im tego. Oni też mają w tej chwili inne nastawienie i mój powrót zupełnie nie miałby sensu - oznajmił. Ale miał jeszcze jeden wielki moment przy okazji meczu kadry.

Wojciech Szczęsny zabrał głos po pożegnaniu z reprezentacją Polski. "Nikt nie wyobrażał sobie"

Przed sobotnim spotkaniem z Portugalią (1:3) w Lidze Narodów na Stadionie Narodowym odbyło się oficjalne pożegnanie Szczęsnego oraz Grzegorza Krychowiaka, którzy otrzymali od PZPN-u m.in. pamiątkowe koszulki w antyramach, a przed meczem na boisku pojawiły się duże płachty w kształcie ich strojów z ich nazwiskami oraz liczbami gier w reprezentacji (pomocnik miał ich 100, bramkarz 84).

W tych wyjątkowych chwilach obu zawodnikom towarzyszyli najbliżsi. I to właśnie od wspomnień z nimi związanych 34-latek rozpoczął obszerny wpis na Instagramie. "Pamiętam, jak w latach 90. wraz z moją mamą Alą i bratem Jankiem jeździliśmy na Stadion Dziesięciolecia (Jarmark Europa), by kupować gry na Pegasusa i PC, kasety do walkmana, kozaki na zimę i inne gadżety. Nikt z nas wtedy nie wyobrażał sobie, że kiedyś w tym miejscu powstanie Stadion Narodowy, który dzisiaj tak pięknie ozdabia panoramę naszego miasta, a wizja reprezentowania naszego kraju na tym stadionie była tak nierealna, że chyba nigdy nawet nie odważyliśmy się z Jankiem o tym marzyć" - czytamy.

"W sobotę, wraz z moją żoną, dziećmi i całą rodziną wróciliśmy w to miejsce, ale po grach na PC i kasetach VHS nie było już śladu. W zamian za to spotkałem 60 tys. ludzi, którzy uznali, iż po 15 latach gry dla reprezentacji zasłużyłem na godne pożegnanie. 84 razy doznałem zaszczytu założenia koszulki z orzełkiem na piersi. I bez względu na to, co udało mi się osiągnąć w piłce klubowej oraz co, mam nadzieję, jeszcze osiągnę, bez względu na wygrane trofea i zarobione pieniądze, to z niczego nie będę tak dumny, jak z każdego z tych 84 występów" - kontynuował.

Wojciech Szczęsny zwrócił się do młodych kibiców. Co za słowa

"A jeśli młodych ludzi moja droga w reprezentacji ma czegoś nauczyć to przede wszystkim jednej rzeczy: Bez względu na to ile razy na Twojej drodze spotkasz trudności losu, ile razy upadniesz, ile razy ludzie Cię wyśmieją… Wstań i idź konsekwentnie do przodu! Na końcu tej drogi znajdziesz dumę, spełnienie i szacunek ludzi" - podniośle zakończył Szczęsny.

 

Bramkarz zadebiutował w drużynie narodowej 18 listopada 2009 r. w meczu z Kanadą (1:0) za kadencji Franciszka Smudy. I przez długi czas cieniem na jego dobrych występach kładły się niepowodzenia na wielkich turniejach - w inauguracyjnym meczu Euro 2012 sprokurował rzut karny i dostał czerwoną kartkę, na starcie Euro 2016 doznał kontuzji, na mistrzostwach świata 2018 popełnił katastrofalny błąd z Senegalem, a podczas Euro 2020 został pierwszym w historii mistrzostw Europy bramkarzem, który strzelił gola samobójczego.

Dopiero mundial w Katarze okazał się dla niego przełomem. Podczas turnieju popisał się wieloma świetnymi paradami, w tym dwoma obronionymi rzutami karnymi (Leo Messiego i Salema Al-Dawsariego) i walnie przyczynił się do pierwszego od 36 lat awansu do fazy pucharowej. Na Euro 2024 również pokazał się z dobrej strony, lecz oba mecze, w których wystąpił, Polska przegrała - w zremisowanym 1:1 starciu z Francją bronił Łukasz Skorupski, poważny kandydat do przejęcia po Szczęsnym reprezentacyjnej bluzy z numerem jeden.

Więcej o:

WynikiTabela

Komentarze (5)

Tak Szczęsny skomentował sposób, w jaki pożegnano go na Stadionie Narodowym

don.donaldone
6 miesięcy temu
Przemówił jak buk do patoli ze sport peel
macmilak
6 miesięcy temu
Wszystkiego najlepszego p.Wojtku.Szacun
szpringer
6 miesięcy temu
Zawsze wydawał mi się pajacem, ale tu ładnie napisał
Zgłoś komentarz

Czy masz pewność, że ten post narusza regulamin?

Wystąpił błąd, spróbuj ponownie za chwilę
Dziękujemy za zgłoszenie

Komentarz został zgłoszony do moderacji

Nadaj nick

Nazwa użytkownika (nick) jest wymagana do oceniania, komentowania oraz korzystania z forum.

Wpisz swój nick
Wystąpił błąd, spróbuj ponownie za chwilę

Użyj od 3 do 30 znaków. Nie używaj polskich znaków, wielkich liter i spacji. Możesz użyć znaków - . _ (minus, kropka, podkreślenie).