Gigantyczny skandal. Reprezentacja uwięziona na lotnisku. To był odwet

Portal Thecable.ng informuje, że piłkarze reprezentacji Nigerii zostali uwięzieni na 12 godzin na lotnisku w Libii. To najpewniej odwet za to, jak w piątek libijska kadra została potraktowana przez Nigeryjczyków. - Doświadczyłem już czegoś takiego, grając w Afryce, ale to jest haniebne zachowanie - grzmiał w mediach społecznościowych środkowy obrońca Nigerii, William Troost-Ekong.
Skandal. Reprezentacja Nigerii uwięziona na lotnisku
Screen - Nathan Ray Seebeck-Imagn Images via Reuters / https://x.com/Lyobserver/status/1844354118095130786

Reprezentacja Nigerii walczy o awans na przyszłoroczny Puchar Narodów Afryki (PNA). Jak na razie radzi sobie bardzo dobrze, wygrała mecze z Beninem (3:0) oraz Libią (1:0) i zremisowała z Rwandą (0:0). Obecnie zajmuje pierwsze miejsce w tabeli grupy D i jest bardzo blisko awansu na turniej. We wtorkowy wieczór zmierzy się na wyjeździe z Libią w ramach 4. kolejki eliminacji do PNA. Zagraniczne media informują, że drużynę Augustine'a Eguavoena spotkały ogromne problemy z dostaniem się do miasta, w którym mecz jest rozgrywany.

Zobacz wideo Burza po meczu Polska - Portugalia. Cristiano Ronaldo w roli głównej

Piłkarze reprezentacji Nigerii zostali uwięzieni na lotnisku

Portal Thecable.ng donosi, że w niedzielę 13 października samolot z Nigerii, którym podróżowała tamtejsza reprezentacja do Libii, został przekierowany przez rząd Libii z Bengazi do portu lotniczego Al Abraq. Tam piłkarze opuścili pokład i kolejne 12 godzin spędzili na lotnisku bez opieki i możliwości zatelefonowania. To najprawdopodobniej odwet libijskich władz za to, jak w piątek (11 paźdzernika) libijska kadra została potraktowana przez Nigeryjczyków.

Teraz głos w sprawie zabrał środkowy obrońca Nigerii, William Troost-Ekong. "Spędziliśmy ponad 12 godzin na opuszczonym lotnisku w Libii po tym, jak nasz samolot został przekierowany [na inne lotnisko - przyp. red.] podczas zniżania. Libijskie służby cofnęły nasze pozwolenie na lądowanie w Bengazi bez żadnego powodu" - rozpoczął we wpisie na portalu X.

"Po wylądowaniu w Al Abraqu służby libijskie uwięziły nas na lotnisku bez możliwości zatelefonowania, jedzenia i picia. Wszystko po to, żeby nakręcić nas negatywnymi myślami. Doświadczyłem już czegoś takiego, grając w Afryce, ale to jest haniebne zachowanie. Nawet tunezyjski pilot nigdy wcześniej nie widział czegoś takiego" - dodał.

Thecable.ng poinformował, że do oddalonego od Al Abraqu o 200 km Kigali drużyna miała się udać trzema małymi autobusami. Podróż miała wieźć przez tereny leśne i zająć 3 godziny i 24 minuty. Jednak wszystko wskazuje na to, że do tej podróży nie dojdzie.

"Poprosiliśmy nigeryjski rząd o pomoc. Jako kapitan wraz z drużyną zdecydowaliśmy, że NIE zagramy w tym meczu. Afrykańska Konfederacja Piłkarska (CAF) powinna przyjrzeć się naszemu raportowi i temu, co tutaj się stało bez względu na to, czy akceptuje takie zachowanie. (...) Nie będziemy podróżować w tym kraju podróżować drogą lądową nawet pod eskortą. To niebezpieczne. Nawet nie chcę sobie wyobrazić naszego hotelu i jedzenia w nim serwowanego" - podsumował.

Na ten moment nie ma oficjalnego potwierdzenia, że mecz Libia-Nigeria został odwołany. Spotkanie zaplanowano na wtorek o godzinie 18:00.

Więcej o: