Oto najgorszy występ Euro. 35 minut wstydu. Koeman i van der Vaart nie mieli litości

Reprezentacja Holandii przystępowała do meczu z Austrią z jednym celem - utrzymać pierwsze miejsce w grupie D. Jednak jej sytuacja szybko się skomplikowała, a Ronald Koeman miał ogromne pretensje do swoich piłkarzy. Szczególnie podpadł mu jeden zawodnik, który spisywał się fatalnie i został zmieniony jeszcze w pierwszej połowie. Jego grę ostro podsumował Rafael van der Vaart. - Byłem szczęśliwy, że został zdjęty - przyznał.

Reprezentacja Holandii rozpoczęła Euro 2024 od wygranej 2:1 z Polską i bezbramkowego remisu z Francją. Dzięki temu po dwóch kolejkach była liderem grupy D i pozycję tę chciała utrzymać po spotkaniu z Austrią.

Zobacz wideo Pudzian dotarł do Dortmundu, polscy kibice podzieleni. Sceny w Niemczech!

Ronald Koeman miał dość. Nieco ponad pół godziny i koniec. Koszmarny występ

Jednak od samego początku gra nie układała się po myśli Holendrów, na których już po pięciu minutach krzyczał ich trener Ronald Koeman. Nie przyniosło to efektu, chwilę później Alexander Prass zagrał w holenderskie pole karne, a gola samobójczego strzelił Donyell Malen.

W kolejnych minutach Holandia dalej prezentowała się przeciętnie, a nawet jeśli już stworzyła sobie jakąś okazję bramkową, to nie potrafiła jej wykorzystać. Koeman dalej pieklił się przy linii bocznej, a w 35. minucie zdecydował się na radykalny krok. Ściągnął z boiska Joeya Veermana, który prezentował się katastrofalnie.

Decyzja szkoleniowca nie może dziwić. "Joey Veerman stracił posiadanie po 55 proc. kontaktów z piłką w meczu z Austrią (16/29). A jego celność podań wyniosła 47 proc. (9/19). Nie do poznania" - tak występ pomocnika podsumował statystyczny profil OptaJohan. A przecież mówimy o 13-krotnym reprezentancie kraju i podstawowym piłkarzu PSV, które w ostatnim sezonie zdobyło mistrzostwo Holandii i zagrało w 1/8 finału Ligi Mistrzów (odpadło z Borussią Dortmund).

Joey Veerman zrównany z ziemią przez Rafaela van der Vaarta. "Bardzo przykre"

Po zejściu z boiska pomocnik usiadł na ławce rezerwowych i schował twarz w dłoniach. Ale raczej nie miał co liczyć na współczucie, przynajmniej nie ze strony Rafaela van der Vaarta. - Żal mi Joeya Veermana. Byłem szczęśliwy, że został zdjęty, ponieważ oglądanie jego gry stało się bardzo przykre - powiedział były reprezentant Holandii, a obecnie ekspert telewizyjny.

Kolejne minuty pokazały, że to niekoniecznie Veerman był problemem Holendrów. Co prawda tuż po przerwie na 1:1 trafił Cody Gakpo, lecz później bramkę dla Austrii zdobył Romano Schmid. To nie był koniec - na kwadrans przed końcem gola strzelił Memphis Depay, ale pięć minut później Marcel Sabitzer znów wyprowadził Austriaków na prowadzenie. Potem wynik już się nie zmienił.

Wygrana 3:2 pozwoliła Austrii zająć pierwsze miejsce w grupie, albowiem Francja zgubiła punkty z Polską (1:1). Natomiast Holendrzy spadli na trzecie miejsce w tabeli, choć i tak wystąpią w fazie pucharowej.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.