Szokujące kulisy meczu Andora - Polska. "Wszystko się trzęsie"

Mateusz Borek, który był komentatorem meczu el. MŚ między Andorą a Polską, ujawnił w programie "Moc Futbolu" szokujące kulisy pracy na stadionie w Andorze. - Naprawdę niewiele brakowało do tragedii - powiedział dziennikarz.

W piątek reprezentacja Polski zapewniła sobie awans do baraży, które odbędą się w marcu 2022 roku. Polacy pokonali 4:1 Andorę po dwóch bramkach Roberta Lewandowskiego oraz jednej Kamila Jóźwiaka i Arkadiusza Milika. W innym spotkaniu grupy I Albania przegrała 0:5 z Anglią na Wembley i przez to definitywne straciła szansę na drugie miejsce w grupie.

Zobacz wideo Paulo Sousa o krok za poprzednimi selekcjonerami kadry. Oto liczby Portugalczyka

Media: Szykuje się powrót z PSG do FC Barcelony. Raiola już działaMedia: Szykuje się powrót z PSG do FC Barcelony. Raiola już działa

Kulisy pracy w Andorze na tamtejszym stadionie zdradził Mateusz Borek, który komentował starcie biało-czerwonych na antenach Telewizji Polskiej. W programie "Moc Futbolu" dziennikarz przekazał w w jakich warunkach wspólnie z Marcinem Żewłakowem relacjonował mecz.

Borek o kulisach pracy na stadionie w Andorze podczas meczu el. MŚ. "Gdyby taki monitor spadł na sędziego technicznego, były duży problem"

- Dwa tygodnie czy trzy tygodnie temu spłonęło to rusztowanie. Więc zrobili drugie, prowizoryczne. Wchodzisz po tej drabince, to rusztowanie się trochę trzęsie. Siedzi tutaj ktoś z UEFY, siedzi dalej duet z Polsatu, ja z Marcinem Żewłakowem. I wszystko się trzęsie - powiedział Borek.

I dodał: - Jakieś plastikowe krzesło, nawet nie można na tym krześle tak za bardzo usiąść u góry, bo ono się zgina, więc komentujemy na stojąco z dala od tego stolika, gdzie są dwa monitory. [...] Jak się zaczyna troszeczkę emocji w tym meczu i strzelamy pierwszego czy drugiego gola, to my stojąc tam nawet dwa metry od tego stolika, nie dotykamy go w ogóle, tylko lekko się ruszamy, bo człowiek komentuje trochę żyjąc. I nagle patrzymy. Ten monitor spada z tego stolika.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

- Byłem pewien, ze zerwało połączenie. Okazało się, że spadł tylko ten monitor. Nie za bardzo widziałem, bo było rusztowanie. Patrzę w lewo i mam jakieś siedem metrów do ławki rezerwowych, więc rezerwowi słyszą to, co my mówimy. A trener reprezentacji Polski tylko nam pokazuje, tak, że tyle głowy od sędziego technicznego spada ten monitor. Także naprawdę niewiele brakowało do tragedii. Gdyby taki monitor spadł na sędziego technicznego, to byłby duży problem - zakończył Borek i zamieścił na Twitterze zdjęcie prowizorycznej trybuny, z której komentował mecz.

Błąd przy zmianach może pozbawić DR Konga szans na mundial!Już się cieszyli z awansu. Przez koszmarny błąd trenera mogą stracić mundial

Poniżej można zobaczyć cały odcinek programu "Moc Futbolu" na Youtube:

 

Ostatni mecz fazy grupowej el. MŚ Polska - Węgry rozpocznie się 15 listopada o godz. 20:45 na Stadionie Narodowym. Relacja na żywo na Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.

Więcej o: