Kibice FC Barcelony nie mogli wymarzyć sobie lepszego rezultatu sobotniego El Clasico. Mimo że w pierwszej połowie to piłkarze Realu tworzyli sobie więcej sytuacji, to po przerwie piłkarze gości byli bezlitośni. W kilka minut dwie bramki zdobył Robert Lewandowski, który po ostatnim gwizdku może żałować jedynie tego, że nie ustrzelił hat-tricka. Gwoździe do trumny Realu wbili Lamine Yamal oraz Raphinha.
- Dopóki był remis, mecz był wyrównany. Mieliśmy okazje. Zagraliśmy pierwszą połowę z intensywnością. Mogliśmy strzelić, ale przez niewiele nie strzelaliśmy. Brakowało trochę skuteczności i mogliśmy wyjść na prowadzenie przy okazjach, jakie mieliśmy. Kiedy oni trafili, to zdobyli jedną bramkę po drugiej i odebrali nam całą energię - mówił Carlo Ancelotti na pomeczowej konferencji prasowej.
Wydarzenia z El Clasico chętnie komentowali eksperci. Głos zabrał m.in. Mateusz Borek, który prywatnie sympatyzuje z drużyną "Królewskich". Po tak wysokiej wygranej Barcelony popularny komentator nie krył rozczarowania. - Dla mnie bardzo trudny wieczór. Wieczór upokorzenia, muszę przyznać - rozpoczął w programie Loża Piłkarska.
- Byłem bardzo ciekawy, jak Barcelona będzie wyglądać, grając wysoką obroną. Czy Flick nadal będzie konsekwentny [...] To było widowisko przez duże "W". Pierwsza połowa zleciała jak jedna runda średniej walki bokserskiej, jakby trwała trzy minuty. Intensywność, technika, zaangażowanie... To wszystko się oglądało - dodał.
Następnie współzałożyciel Kanału Sportowego przyznał, że sobotnie El Clasico znów było niezwykle emocjonujące w odróżnieniu od poprzednich meczów Barcelony z Realem, które nie budowały aż takiego napięcia. - Dzisiaj znowu wróciliśmy do takiego pełnego temperamentu, bardzo wysokiej temperatury i wspaniałego poziomu - podsumował. Dzięki wygranej FC Barcelona z 30 punktami jest liderem w tabeli La Liga, mając przewagę sześciu oczek na drugim Realem Madryt. Za to w klasyfikacji strzelców z 14 golami na koncie króluje Robert Lewandowski.
Komentarze (7)
Borek nie miał zamiaru tego ukrywać. "Dla mnie to wieczór upokorzenia"
- to może symbolizować głębię myśli futbolowej