To była 54. minuta meczu. Jakub Kiwior pojawił się na murawie, bowiem urazu doznał Gabriel Magalhaes. Obrona londyńczyków - i tak przemeblowana z powodu braku pauzującego za czerwoną kartkę Williama Saliby - musiała przejść kolejną rewolucję. Kiwior partnerować miał Benowi White'owi.
Wchodził na murawę przy wyniku 2:1, a ostatecznie spotkanie skończyło się remisem 2:2. Przy wyrównującym golu Mohameda Salaha zawiniło kilku zawodników Arsenalu, ale jednym z nich - jak wskazywali kibice - był właśnie Kiwior. Kilka gorzkich słów Polakowi poświęciły także media, które nie oceniły go najwyżej.
- Został wprowadzony na boisko w miejsce Gabriela, który doznał urazu kolana i od razu popisał się świetnym wślizgiem. Nie był wystarczająco autorytatywny, prowadząc do wyrównania Salaha, a jego pewność siebie spadła później.
Wprowadzony na boisko w miejsce Gabriela po 54 minutach, gdy wielki Brazylijczyk doznał urazu kolana i od razu popisał się świetnym wślizgiem. Nie przejął inicjatywy, co doprowadziło do wyrównania Salaha, a jego pewność siebie spadła później - napisał portal goal.com. W dziesięciostopniowej skali przyznał Polakowi "szóstkę".
Lepiej, bo na "7" Kiwiora ocenił portal 90min.com. - Wykonał kilka ważnych wślizgów w polu karnym i poza nim - napisano. Caught Offside uważa, że Kiwior zawinił przy golu Salaha. - Nie był wystarczająco blisko Lewisa-Skelly'ego, nie pomógł mu przed golem Salaha - czytamy. Tutaj Polaka oceniono znacznie gorzej - na "czwórkę".
- Nie był slaby, pomijając trzymanie pozycji przy wyrównującym golu Liverpoolu - tak, oceniając go na "6", skwitował NBC Sports.
Czas pokaże, czy Kiwior dostanie szanse w kolejnych meczach Arsenalu. Nie wiadomo jak poważny jest uraz Gabriela. W środę zespół Mikela Artety zagra z Preston North End w Pucharze Ligi. To szansa na rotacje i danie zagrać rezerwowym. Czy w tym gronie znajdzie się polski defensor?